W marcu Sąd Okręgowy w Gdańsku orzekł, że Ryszard Nowak za nazwanie Adama Darskiego przestępcą ma zapłacić 3 tysiące złotych i opublikować przeprosiny. Nowak odwołał się od wyroku.
Określenia "przestępca" Nowak użył w wywiadzie dla lokalnej gazety opowiadając o koncercie, w czasie którego wokalista grupy Behemoth wyraził się wulgarnie o Biblii, podarł ją i rozrzucił jej resztki wśród publiczności. W czasie tego samego koncertu, który odbył się w Gdyni, Darski nazwał Kościół katolicki "zbrodniczą sektą".
Uzasadniając orzeczenie, Sąd Apelacyjny przyznał rację Sądowi Okręgowemu, że Nowak nie powinien określać Darskiego "przestępcą", bo w ten sposób naruszył jego dobra osobiste. "Tylko i wyłącznie sąd karny jest uprawniony do tego, żeby komukolwiek przypisać przestępstwo" - podkreślił sąd. Sąd Apelacyjny zarzucił natomiast Sądowi Okręgowemu, że nie przeanalizował tego, czy te dwa wzajemne naruszenia dóbr osobistych się nie znoszą.
"Z wypowiedzi pozwanego wielokrotnie wynikało, że usprawiedliwia on swoje działanie tym, że powód wielokrotnie naruszał jego dobra osobiste bądź szeroko rozumianego Kościoła katolickiego" - podkreślił sąd. "Ta kwestia została nietknięta, a istota sprawy nie została rozpoznana przez sąd okręgowy" - uzasadnił sędzia SA.
Nowak i Darski nie stawili się w środę w sądzie. Reprezentowali ich pełnomocnicy.
Pełnomocnik Darskiego, Maciej Szudek odmówił dziennikarzom skomentowania decyzji Sądu Apelacyjnego do czasu otrzymania pisemnego uzasadnienia.
Satysfakcji z orzeczenia sądu nie krył pełnomocnik Nowaka, Marek Sosnowski. "Sąd Apelacyjny nakazał rozpatrzyć Sądowi Okręgowemu, czy zasady współżycia społecznego zawierają w sobie także ochronę Biblii, ochronę ludzi wierzących, ochronę katolików i ich uczuć religijnych" - tłumaczył.
Czytaj dalej >>>
i kanalią.