Czym karmić ptaki? Większość z nas odpowie zapewne, że oczywiście chlebem. To błąd. Białe pieczywo może być zaledwie dodatkiem w ptasim menu, bo jego nadmiar może wywołać u zwierząt poważne choroby: kwasicę oraz biegunkę. Kolejnym ciężkim błędem jest częstowanie ptaków przyprawionym boczkiem czy słoną wędzonką. Słonina jest rarytasem tylko dla sikorek i dzięciołów, ale wyłącznie czysta, bez żadnych dodatków. Ptaki nie mają woreczka żółciowego i nie są w stanie wydalić nadmiaru soli z organizmu. Dlatego po przyprawionym posiłku zaczyna im dokuczać pragnienie, którego nie potrafią przecież zaspokoić lodem ani śniegiem.
Pokarm musi być świeży. Ptak to nie odkurzacz, w żadnym wypadku nie wolno częstować go zepsutymi resztkami: spleśniałym chlebem czy zjełczałym mięsem. Karmiąc kaczki i łabędzie pamiętajmy też, by nie wrzucać im do wody więcej pokarmu, niż potrzebują w ciągu dnia. Unoszące się w wodzie zepsute resztki raczej zaszkodzą, niż pomogą ptakom. Słoninę, umieszczoną w karmniku lub wywieszoną za oknem, należy wymieniać najrzadziej co 2-3 tygodnie.
Gdy podczas mrozów ptaki odnajdą stałe źródło pokarmu, zapamiętują je i przestają szukać następnych. Dlatego jeśli już zaczęliśmy dokarmiać ptaki, róbmy to regularnie, szczególnie podczas najmroźniejszych dni. Długotrwały brak pożywienia w karmniku może sprawić, że czekający na pokarm ptak umrze z głodu.
Ale przerwijmy dokarmianie, gdy temperatura wzrośnie powyżej zera. W praktyce tylko mroźna pogoda i gruba pokrywa śnieżna uniemożliwiają ptakom znalezienie pokarmu. W innych wypadkach doskonale sobie poradzą bez naszej pomocy. Dokarmianie, gdy nie jest niezbędne, zmienia naturalne zachowania zwierząt, które tracą wrodzony lęk przed człowiekiem.
Nie powinno się też dokarmiać ptaków zbyt wcześnie, bo może to zaburzyć ich instynkt wędrówkowy. Jest to szczególnie istotne w przypadku ptaków wodnych. Zapewnienie pożywienia łabędziom czy kaczkom wczesną jesienią może sprawić, że zamiast opuszczać nasze okolice na czas mrozów, ptaki pozostaną na miejscu, uzależniając się od pomocy człowieka. Stało się tak z łabędziami niemymi, które jeszcze niedawno odlatywały w cieplejsze strony, a obecnie zimują w Polsce.
Pokarm musi być suchy i dostępny. Dlatego najistotniejszym elementem karmnika jest podłoga. Powinna być mniejsza od dachu i wysuwana, tak by można ją było łatwo oczyścić z odchodów. Wymieszany z odchodami pokarm zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się zakaźnych chorób. Karmnik nie może też znajdować się zbyt blisko parapetu, skąd ptaki mógłby zaatakować kot. Błędem jest również umieszczanie karmnika na oszklonych werandach, gdyż spłoszony ptak często ginie uderzając o szybę.
Czym więc karmić ptaki zimą? Najlepiej owocami (pokrojone jabłka i gruszki, jarzębina, ogryzki), jarzynami gotowanymi bez soli i nasionami: słonecznika, dyni, pszenicy czy owsa. Dobre są też suche lub namoczone płatki ryżowe lub owsiane. Większość gatunków zjada także małe kawałki mięsa. Dla sikorek i dzięciołów najlepsza jest słonina z nasionami oleistymi (konopie, słonecznik itd.). Kaczki i łabędzie można karmić gotowanymi ziemniakami i warzywami (bez soli), zbożem, kapustą i burakami pastewnymi. Pamiętajmy też o małej miseczce z wodą, o którą w zimie szczególnie trudno.
z doświadczenia: owies a płatki owsiane to przysmak. twarde nasiona odpadają