Dziwne wyznanie hollywoodzkiego gwiazdora
Colin Farrell: Szanuję prostytutki
Związek Alicji Bachledy-Curuś i Colina Farrella od początku budził kontrowersje. Ona to grzeczna dziewczyna z domu z tradycjami, a on? Imprezowicz niewylewający za kołnierz, którego romanse idą w setki. Na dokładkę aktor nie wykazuje chęci do zmiany i wygłasza opinie, że prostytutki są super.
W jednym z brytyjskich magazynów pojawił się wywiad z gwiazdorem. Colin zdradził w nim, że ma bardzo pozytywny stosunek do kobiet lekkich obyczajów: "Szanuję prostytutki. Często z nimi sypiałem. Zawsze byłem dla nich bardzo uprzejmy. Przecież to też ludzkie istoty. Nie widzę nic dziwnego w korzystaniu z ich usług. Po prostu chciałem uprawiać od czasu do czasu dobry i łatwy seks - dla mnie to miłość. Byłem młody, samotny i sławny, więc łatwo było mi zaciągnąć kobietę do łóżka".
Ciekawe, jak Ala patrzy na te wyznania…
BA
Pudelek.pl
Taaa ...ona takich dobrych obyczajów dziewczyna, że od razu z brzuchem skończyła po spotkaniu z niby gwiazdą. ej a może on ją zgwałcił ...no bo ona takich dobrych obyczajów dziewczyna i z rodziny z takymy dobrymy tradycjamy....hmmmmmm