czwartek  18 marca 2010 r.  Imieniny: Bogdana, Józefa, Wasyla
 
To view this object you need Flash
Poleć znajomemu
|
Umieść na Facebooku Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Wykop artykuł Dodaj dośledzika Wersja mobilna
|
Wydrukuj
|

Komentarze (9)

e-mail: 

Gwiazdka o swoim dzieciństwie

Doda: Miałam wytrzeszcz i wielką głowę

Takiego wywiadu jeszcze nie było. "Viva" namówiła Dodę i jej mamę, Wandę Rabczewską, na osobiste wyznania. Artystka chętnie wracała w nich do swego dzieciństwa. "Miałam wytrzeszcz, wielką głowę i grzywkę samuraja" - drwi z siebie. Jej mama zdradza za to, że Dorotka była psotnym dzieckiem.

"Gdy urodziłam Dorotkę, miałam 33 lata. Marzyliśmy o córeczce. Byliśmy na tyle dojrzali, że mogliśmy się cieszyć nią. Była śliczna" - wspomina z uśmiechem Wanda Rabczewska.

Doda w swoim stylu podsumowuje wyznania swojej mamy. "Bez przesady, miałam wytrzeszcz i wielką głowę, i grzywkę samuraja. Miłość matki jest ślepa" - mówi i przy okazji dokłada też swojemu tacie, nieobecnemu w czasie tej rozmowy. Przypomina, jak "zagadał się z kolegą i niechcący wypuścił wózek z rąk, który zjechał z górki i przewrócił się. Skutki są widoczne do dziś, ha ha" - śmieje się Doda.

"Myśleliśmy, że umrzemy ze strachu!" - dodaje Wanda Rabczewska. "Dorotka zachowała tak wymowną ciszę, że spodziewaliśmy się najgorszego. Ale kiedy podnieśliśmy wózek, zobaczyłam, że przekornie chichocze" - opowiada.

Mała Doda wiele razy udowodniła rodzicom, że ma poczucie humoru. Prawdopodobnie w znacznej mierze odziedziczone po tacie. Na przykład wtedy, gdy wymyśliła żart, że w pękła rura w łazience.

"Uznałam, że całą akcję trzeba rozłożyć na dwa dni, żeby było prawdziwiej. Wylewałam więc wodę po trochu, kubkiem. Ale tata był sprytniejszy. Udał, że schodzi do piwnicy. Z miną zwycięzcy leję wodę, a on szturcha mnie: <A co ty robisz?>" - opowiada piosenkarka "Vivie".

Dlaczego to robiła? "Żeby coś się działo. Nie znosiłam zastoju. Do tej pory tak jest" - mówi Doda.

Podobne tematy:
Bieżące wydarzenia: