Z powodu palenia co roku umiera w Polsce średniej wielkości miasto

| Aktualizacja:
Mężczyzna pali papierosa / Shutterstock

W Polsce pali około 9 mln osób - 31 proc dorosłych mężczyzn i 18 proc. dorosłych kobiet. "Statystyki nie napawają optymizmem" - skomentował podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, Zbigniew Król podczas konferencji zorganizowanej na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym z okazji Światowego Dnia Rzucania Palenia Tytoniu.

- Z powodu palenia co roku umiera średniej wielkości polskie miasto, większości osoby w wieku produkcyjnym - mówił Zbigniew Król.

Jak dodał, choć od lat 90. XX w. śmiertelność z powodu raka płuca spadła czterokrotnie, a odsetek palących Polaków spadł z 46 do 24 proc. - to śmiertelność związana z paleniem jest wciąż w Polsce najwyższa w Europie. Wyhamował też spadek liczby palących.

- W tym roku z powodu chorób odtytoniowych umrze 67 tysięcy Polaków, w przyszłym roku i w kolejnym – prawdopodobnie tyle samo, ponieważ liczba palących nie maleje - dodał wiceminister. - Ogółem liczba zgonów to około 380 tys. rocznie. Z powodu palenia co roku umiera średniej wielkości polskie miasto, większości osoby w wieku produkcyjnym. Umierają powoli, nie tylko na nowotwory, ale i choroby układu krążenia oraz układu oddechowego.

Wiceminister zdrowia przywołał dane swojego resortu, według których odsetek nastolatków (15-19 lat), które kiedykolwiek spróbowały elektronicznych papierosów, wzrósł w kilku ostatnich latach do 62,1 proc. (z zaledwie kilkunastu procent). Powołał się na WHO, która Polskę wymienia w samej czołówce krajów zagrożonych używaniem "innowacyjnych" form palenia. - To nie są produkty "lepsze" ani bardziej zdrowe. Niczego zdrowego w nich nie ma; tam jest nikotyna, która uzależnia. Wprawdzie e-papierosy emitują mniej substancji smolistych, ale zawierają więcej substancji smakowych - powiedział Król.

Wiceminister wskazywał na potrzebę wyhamowania trendu palenia wśród młodzieży. Jak zaznaczył, wszystkie obecne działania, które pozwolą ograniczyć liczbę palących - dadzą efekty w zakresie zdrowia publicznego za trzy, cztery czy pięć lat.

Wymieniał stosowane w Polsce środki, zalecane przez WHO, które pomagają przeciwdziałać paleniu papierosów: ograniczamy dostępność ekonomiczną, podnosząc akcyzę czy ceny papierosów; fizyczną dostępność. W polskich warunkach prawnych ograniczenie liczby punktów sprzedaży jest mało realne, jednak udało się ograniczyć promowanie papierosów dzięki zdjęciom na paczkach. Zakazana jest także reklama. Nie ma zgody na nieuprawnione promowanie na przykład "zdrowszych" wyrobów tytoniowych zawierających nikotynę.

Według przedstawiciela resortu zdrowia Polska odniosła duży sukces: na początku przemian ustrojowych paliło 45 proc. Polaków, obecnie 24 proc. "Jednak to nadal więcej, niż na zachodzie Europy czy w USA. W ciągu ostatnich dwóch lat proces spadku zahamował" - powiedział.

Wiceminister zauważył, że obecnie liczba poradni dla osób rzucających palenie jest mniejsza, gdyż mniejsza jest też liczba palących. Wielu lekarzy rodzinnych jest przeszkolonych z interwencji nikotynowej.

- Poradnie powinny być poradniami konsultującymi dla chorych z dodatkowymi problemami z rzucaniem palenia - sugerował.

- Początkowo w każdym większym mieście była poradnia finansowana przez samorząd. Większość poradni istniejących w roku 2008 i zlikwidowanych obecnie to poradnie samorządowe. Samorządy przestały je finansować. Będziemy przygotowywali program weryfikowany przez Agencję oceny Technologii Medycznych jako program polityki zdrowotnej – ofertę dla samorządów. Społeczności lokalne powinny znacznie bardziej się zaangażować - powiedział.

Król podkreślił, że w polskim systemie prawnym e-papieros traktowany jest tak samo, jak tradycyjny. - Jesteśmy na etapie podniesienia akcyzy, co wejdzie w życie za półtora roku. Ministerstwo Zdrowia przedstawi informacje o fałszywej tezie, że e-papierosy są zdrowsze. Jeśli chodzi o proponowaną przez Europarlament dyrektywę, która miałaby doprowadzić do przepisywania przez lekarza e-liquidów na receptę - gdyby weszło takie prawo, będziemy musieli określić, w jakich sytuacjach lekarz będzie mógł przepisać te środki - mówił.

Jak dodał, tytoń znajduje się na pierwszym miejscu wśród czterech czynników ryzyka, zdefiniowanych w zdrowiu publicznym dla populacji naszego kraju. Są to również alkohol, zła dieta i brak ruchu.

Uczestnicy konferencji przypomnieli, że palenie tytoniu jest najczęstszą przyczyną raka płuca - aż w około 90 proc. przypadków. Ryzyko wystąpienia tej choroby jest ponad dwudziestokrotnie wyższe u palaczy, niż u osób niepalących, jednak co roku z powodu biernego palenia umiera też około 2 tysięcy osób, które nigdy nie paliły.

- W naszym społeczeństwie należałoby zaszczepić modę na niepalenie - powiedział prof. Andrzej Deptała prorektor Uniwersytetu Medycznego oraz kierownik Kliniki Onkologii i Hematologii CSK MSWiA.

Według dyrektora Centrum Onkologii–Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, prof. Jana Walewskiego, palenie przenosi się drogą zakaźną: poprzez wzorce osobowe i przykład.

- Dotychczasowe sposoby nakłonienia wolnej woli ludzkiej, aby nie ulegała, są mało skuteczne. Trzeba zainwestować więcej myśli i środków, aby walczyć z nałogiem palenia – także elektronicznego, bo ono tylko utwierdza, umacnia i rozszerza uzależnienie. W żadnym wypadku nie można go traktować jako wersji bardziej bezpiecznej - podkreślał. - Końcowym celem tych działań jest zmniejszenie umieralności z powodu chorób nowotworowych. W Polsce ta umieralność jest powyżej średniej europejskiej - mimo, że zapadalność jest poniżej średniej.

Dr hab. Joanna Didkowska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów i Krajowego Rejestru Nowotworów Centrum Onkologii zauważyła natomiast, że im wyższe wykształcenie, tym mniejszy jest odsetek palących. Dodała, że z powodu chorób związanych z paleniem umiera co drugi palacz. Z nałogiem tytoniowym ma na świecie związek 31 proc. zgonów mężczyzn i 12 proc zgonów kobiet.

Co roku na świecie z powodu palenia umiera około 7 milionów osób, z czego milion to bierni palacze. Około 28 proc. zgonów dzieci na świecie jest wynikiem narażenia na bierne wdychanie dymu tytoniowego. Lista chorób związanych z paleniem jest długa – m.in. jest to rak płuca, gardła, trzustki, pęcherza moczowego, szyjki macicy, żołądka, a także choroby układu krążenia i oddechowego. Zgodnie z danymi Krajowego Rejestru Nowotworów w Polsce w roku 2015 na raka płuca zachorowało 14460 mężczyzn oraz 7503 kobiety. Już kolejny rok liczba zgonów spowodowanych rakiem płuca wśród kobiet przewyższyła liczbę zgonów z powodu raka piersi (który jest najczęstszym wśród kobiet nowotworem złośliwym).

Uczestnicy konferencji przypomnieli, że próby ograniczenia zdrowotnych skutków palenia tytoniu podejmowane są w Polsce od lat. Oprócz rozwiązań legislacyjnych, mających ograniczyć narażenie na dym tytoniowy, podejmowane są również działania interwencyjne. Od 1996 r, przy Centrum Onkologii – Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie funkcjonuje ogólnopolska Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym, która była pierwszym takim rozwiązaniem w Europie Środkowo-Wschodniej. Numer do Poradni (801-108-108), znajduje się na każdej paczce papierosów, a dzwoniące tam osoby mogą uzyskać profesjonalną pomoc w wyjściu z choroby (zespół uzależnienia od tytoniu został opisany w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10).