Żywienie dojelitowe w domu o 70-80 proc. tańsze niż w szpitalu

| Aktualizacja:
szpital / Shutterstock

Żywienie dojelitowe pacjenta w domu jest tańsze nawet o 70-80 proc. w porównaniu z taką opieką w szpitalu. Właściwe żywienie wspomaga proces leczenia, ograniczając liczbę powikłań – wskazują eksperci.

Żywienie dojelitowe stosuje się zarówno u dzieci, jak i dorosłych, w tym osób starszych. Jest stosowane przede wszystkim w przypadku chorób neurologicznych przebiegających z zaburzeniami połykania, chorób onkologicznych, nieswoistych chorób zapalnych jelit (w tym choroby Leśniowskiego-Crohna), dziecięcego porażenia mózgowego, mukowiscydozy i u chorych nieprzytomnych.

Wskazaniem jest również przygotowywanie do operacji oraz żywienie w okresie rekonwalescencji i rehabilitacji w przypadku pacjentów, u których występuje niedożywienie lub jego ryzyko. Żywienie dojelitowe stosowane jest nie tylko w szpitalu, ale również w hospicjach, zakładach opieki długoterminowej i w domu pacjenta. Według wyliczeń ekspertów, żywienie dojelitowe w domu jest tańsze nawet o 70-80 proc. względem opieki w szpitalu.

- W momencie, w którym lekarz proponuje żywienie dojelitowe, w większości przypadków jest to najlepszy, o ile nie jedyny sposób na prawidłowe odżywienie organizmu. Pacjenci jednak często się wahają – obawy przesłaniają im korzyści tej metody żywienia. Nie mają świadomości, że to jest właśnie ten moment, w którym już nie ma możliwości pokrycia ich zapotrzebowania standardową dietą, a opóźnianie decyzji nie wpłynie pozytywnie na ich stan zdrowia - wyjaśniła lek. Marta Ślefarska-Wasilewska z Poradni Żywieniowej Nutrimed w województwie śląskim.

Chorująca na mukowiscydozę pacjentka tej poradni Anna Krukowska korzysta z żywienia dojelitowego od 2013 r. - Na ten krok zdecydowałam się, obserwując innych pacjentów, którzy systematycznie popadali w coraz większy stan niedożywienia, co niejednokrotnie doprowadzało do stanów zagrożenia życia. Częste infekcje w przebiegu choroby prowadzą do braku apetytu, co powoduje jeszcze większe niedożywienie i kolejne nawracające infekcje, które niejednokrotnie trwają o wiele dłużej i wymagają skomplikowanej kuracji antybiotykami – powiedziała.

- Odkąd stosuję ten rodzaj żywienia przybrałam na wadze 7 kg i mam o wiele mniej infekcji, które są tak częste przy mukowiscydozie. O wiele rzadziej zachodzi potrzeba pobytu w szpitalu – dodała.

Z żywienia dojelitowego w warunkach domowych korzystają także dzieci. - Moja córka ze względu na niedrożny przełyk korzysta z tej metody żywienia od drugiego dnia życia, a dzięki możliwości stosowania jej w domu, możemy w miarę normalnie funkcjonować, będąc cały czas razem. Tak naprawdę dzięki wsparciu żywieniowemu córka może być intensywnie rehabilitowana. Bez odpowiedniego zaopatrzenia w substancje odżywcze rehabilitacja nie przynosiłaby odpowiednich efektów. Dzięki żywieniu Zosia przybiera na wadze, co jest warunkiem koniecznym do planowanej rekonstrukcji przełyku - powiedziała mama dwuletniej Zosi Sylwia Olszówka.

Z przeprowadzonych badań wynika, że dzięki żywieniu dojelitowemu w domu pacjentów odnotowano znaczny wzrost masy ich ciała - o ok. 12 proc. u dorosłych oraz o ok. 40 proc. u dzieci. Ma to bezpośredni wpływ na o wiele niższy odsetek powikłań infekcyjnych - o ok. 22,5 proc. w porównaniu do czasu przed wdrożeniem domowego żywienia dojelitowego.

Od 2013 r. nakład na tę procedurę w woj. śląskim wzrósł o 312 proc. Refundacja NFZ obejmuje nie tylko dobór i dostarczenie diet, ale także opiekę personelu medycznego i szkolenia dla pacjenta i jego bliskich.

Jak podkreśla dyrektor Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Jerzy Szafranowicz, decyzja o zwiększeniu środków finansowych wynikała z potrzeby zapewnienia chorym w woj. śląskim szerszego dostępu do świadczeń. W lipcu tego roku śląski NFZ podpisał dodatkowe umowy na realizację żywienia dojelitowego w warunkach domowych. Kontrakty mają obecnie 4 realizatorów.

- Większość pacjentów, których schorzenie wymaga takiej formy żywienia, to osoby starsze, a opieka senioralna od wielu lat jest priorytetowym zadaniem oddziału. Zgodnie z przyjętymi założeniami, od lipca tego roku pacjenci otrzymują świadczenia na bieżąco, bez konieczności wpisania do kolejki oczekujących - powiedział PAP dyrektor Szafranowicz.