Afera w Albanii. Koniec restauracji, której właściciel zaatakował turystów [WIDEO]

| Aktualizacja:
Albania / Shutterstock

Afera w Albanii. Nie ma śladu po restauracji, której właściciel zaatakował samochód wynajęty przez turystów z Hiszpanii.

Zaczęło się od zdarzenia, do którego doszło w weekend w Porto-Palermo, na południu Albanii - właściciel restauracji, 51-letni Mihal Kokedhima, zaatakował samochód turystów.

Położył się na masce auta i pięściami rozbijał przednią szybę  - wszystko widać na filmiku kręconym z wnętrza samochodu.

Kokedhima został aresztowany i postawiony przed sądem za "słowny atak na grupę hiszpańskich turystów z nieistotnych powodów". Ci wcześniej mieli być gośćmi restauracji, ale nie byli zadowoleni z obsługi.

Kokedhima tłumaczył z kolei przed sądem, że Hiszpanie mieli wyjść bez płacenia.

W toku śledztwa okazało się też, że restaurację wybudowano bez pozwolenia, a jej właściciel nie płacił podatków, podały też lokalne media. Koniec końców, budynek zrównano z ziemią.

"Urzędnicy przeprosili turystów. Premier potępił zachowanie mężczyzny. Powiedział, że zaatakował hiszpańskich przyjaciół i naruszył święty kodeks albańskiej gościnności", dodano.