Bush wszedł do hotelu tylnym wejściem, podczas gdy od drugiej strony manifestanci skandowali: "Hańba!" i "Aresztować Busha natychmiast". Jeden z demonstrantów, ubrany w pomarańczowy kombinezon na wzór noszonych przez więźniów w bazie Guantanamo, przyniósł transparent, na którym można było przeczytać: "Tortury i kryminaliści, trzymajcie się z dala od Kanady".

"To straszne, że do naszego miasta zaproszono zbrodniarza wojennego" - wyjaśniali zgromadzeni. Jak dodawali, Bush "jest odpowiedzialny za tyle zabójstw, że powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności".

W forum uczestniczy także poprzednik Busha na stanowisku prezydenta, Bill Clinton. Rzecznik policji federalnej Drew Grainger zapewnił, że wszystko przebiega spokojnie i nie ma żadnego zagrożenia ani dla demonstrantów, ani dla słuchaczy forum. Aby wziąć udział w wydarzeniu, trzeba było zapłacić 600 dolarów.

W ubiegłym tygodniu organizacja Amnesty International wezwała kanadyjskie władze do aresztowania i postawienia przed sądem byłego prezydenta za "zbrodnie wojenne" i "tortury". W odpowiedzi kanadyjski minister ds. imigracji Jason Kenney oskarżył AI o "bankructwo moralne", "zwyrodnienie" i "upolitycznienie".