Po nieco ponad roku występów w NBA 20-latek z Lublany zapisuje się już na kartach historii tych rozgrywek. W poprzednim sezonie został uznany najlepszym debiutantem, a w tym rzucił wyzwanie największym gwiazdom, jak LeBron James, Giannis Antetokounmpo czy James Harden w walce o tytuł MVP, czyli najlepszego zawodnika.

Reklama

W liczbie tzw. triple-double przed 21. urodzinami wyprzedził już największych, jak Magic Johnson czy James.

Przeciwko "Pelikanom" zagrał tylko przez 26 minut, a później trener Rick Carlisle oszczędzał go na niedzielną potyczkę z Sacramento Kings. Słoweniec zakończył mecz z dorobkiem 28 punktów, dziewięciu asyst oraz sześciu zbiórek i w znacznym stopniu przyczynił się do piątego z rzędu sukcesu "Mavs", którzy wygrali 10 z ostatnich 11 spotkań. To najlepsza seria od sezonu 2010/11, w którym wywalczyli jedyne dotychczas mistrzostwo.

Liderem gości z 15 pkt był J.J. Reddick. Pelicans doznali ósmej z rzędu porażki.

Ekipa z Dallas z bilansem 16 zwycięstw i sześciu porażek plasuje się na drugiej pozycji na Zachodzie, za Los Angeles Lakers (20-3). Pelicans (6-17) wyprzedzają tylko Golden State Warriors (5-19).

Reklama

Russell Westbrook z Houston Rockets zaliczył trzecie z rzędu tzw. triple-double, a szóste w tym sezonie. W wygranym 115:109 pojedynku z Phoenix Suns uzyskał 24 punkty, miał 14 zbiórek i 11 asyst. Tradycyjnie najlepszym strzelcem Teksańczyków był James Harden - 34 pkt, ale trafił tylko osiem z 27 prób z gry, a aż 15 pkt uzyskał z linii rzutów wolnych. Rezerwowy Ben McLemore zdobył 27 pkt.

"Rakiety" z bilansem 15-7 plasują się na piątej pozycji w Konferencji Zachodniej. Suns (10-12), dla których Devin Booker zdobył 35 pkt, są trzy lokaty niżej.