• Łukasz Bąk
    Z generacji na generację samochody stają się doskonalsze i coraz trudniej znaleźć w nich poważne wady. Na szczęście raz na jakiś czas któremuś z producentów uda się zepsuć coś tak bardzo, że z czystym sumieniem mogę to rozjechać. Oto przegląd modeli, które w mijającym roku rozczarowały mnie najbardziej.
  • Audi A6 Avant
    To był pracowity rok. Dlatego najbardziej doceniłem w nim samochody, które dają wytchnienie. Pozwalają zrelaksować się nawet wtedy, gdy siedzi się za ich kierownicą.
  • Volvo V60
    Jedni za najważniejsze wydarzenie mijającego tygodnia uznają głosowanie w brytyjskim parlamencie nad wotum zaufania dla Pani Teresy, inni zablokowanie autostrady A2 przez protest rolników, a jeszcze inni fakt, że polscy Beckhamowie, czyli Radzio i Małgosia Majdanowie, ubrali choinkę.
  • Alfa Romeo Stelvio Quadrifoglio
    C hciałbym poznać ludzi, którzy wymyślają nazwy samochodów i paru z nich zapytać, jakie środki psychotropowe zażywają. Dotyczy to m.in. mercedesa, którego gama składa się z ok. 170 modeli. Nic dziwnego, że jakiś czas temu Niemcy stanęli przed koniecznością uporządkowania ich nazewnictwa. Polegało to na tym, że ktoś wrzucił wszystkie litery alfabetu, znane ludzkości cyfry i znaki do jednego worka, porządnie nim wstrząsnął, następnie wysypał na stół i resztę pozostawił ślepemu losowi. Raz ułożyły się tak: Mercedes-AMG GT 63 S 4matic+ 4doors Coupe.
  • Łukasz Bąk
    R ok. Tyle czasu czekałem na to, by móc usiąść za kierownicą tego samochodu. Przede mną mieli go już wszyscy, w związku z czym czułem się trochę jak gość, który poszedł na randkę z dziewczyną zajmującą się zawodowo tym, czym Julia Roberts w filmie „Pretty Woman”. Mówiąc wprost, poczułem się jak Richard Gere.
  • samochód
    Największym grzechem globalizacji było to, że nie podnosiła standardów pracy w krajach biedniejszych, a jednocześnie obniżała je w tych bogatszych. To zdanie można dziś usłyszeć nie tylko na niszowych zjazdach lewackich aktywistów, lecz również wśród absolutnie pierwszoligowych ekonomistów naszych czasów. Ich zdaniem czas na zupełnie nowe podejście do tworzenia następnych układów handlowych.
  • Łukasz Bąk
    G dy człowiek zszedł z drzewa, rozpalił ogień, urządził sobie jaskinię i przyciągnął do niej za włosy kobietę, stanął przed dylematem: co by tu zjeść? Wystrugał z patyka coś na kształt dzidy i ruszył polować na ryby. Potem wpadł na pomysł, żeby na końcu patyka przymocować ostry kamień. I ruszył na mamuty.
  • Łukasz Bąk
    M am po dziurki w nosie Facebooka. Po pierwsze, Marek Cukrowagóra wie o wszystkim, co robię, do tego stopnia, że gdy tylko wchodzę ze smartfonem do kibelka, wygodnie się rozsiadam i chcę sprawdzić, co u moich znajomych, to pierwszym, co ukazuje się moim oczom po odpaleniu aplikacji, jest reklama papieru toaletowego „Mola”. A po drugie... 
  • Łukasz Bąk
    C o pewien czas przychodzi do mnie któryś z przełożonych i uprzejmie prosi, żebym w końcu opisał jakiś tani samochód dla przeciętnego Polaka. Podobno nie chcecie już czytać o porsche, BMW, mercedesach i audi. Zależy wam na mojej opinii na temat normalnych, przystępnych cenowo, rodzinnych aut. 
  • Łukasz Bąk
    C zy do was również dotarł apel Frondy? W ubiegłym tygodniu ten konserwatywny portal uznał za niechrześcijański, prowokujący i satanistyczny fakt, że na Hel kursuje autobus linii 666. Na początku myślałem, że to ASZdziennik albo posłanka Pawłowicz, ale nie – napisał to serwis uważający się za głos zdrowego rozsądku w liberalnym świecie. Nie wiem, co oni tam w tej Frondzie biorą, ale ma to, skubane, moc! Podejrzewam, że przeciętnemu człowiekowi po zażyciu tego wyrosłyby rogi, kopyta i ogon.