• Łukasz Bąk
    G dy człowiek zszedł z drzewa, rozpalił ogień, urządził sobie jaskinię i przyciągnął do niej za włosy kobietę, stanął przed dylematem: co by tu zjeść? Wystrugał z patyka coś na kształt dzidy i ruszył polować na ryby. Potem wpadł na pomysł, żeby na końcu patyka przymocować ostry kamień. I ruszył na mamuty.
  • Łukasz Bąk
    C zy do was również dotarł apel Frondy? W ubiegłym tygodniu ten konserwatywny portal uznał za niechrześcijański, prowokujący i satanistyczny fakt, że na Hel kursuje autobus linii 666. Na początku myślałem, że to ASZdziennik albo posłanka Pawłowicz, ale nie – napisał to serwis uważający się za głos zdrowego rozsądku w liberalnym świecie. Nie wiem, co oni tam w tej Frondzie biorą, ale ma to, skubane, moc! Podejrzewam, że przeciętnemu człowiekowi po zażyciu tego wyrosłyby rogi, kopyta i ogon.
  • Mercedes GLC
    Jak ja nienawidzę nowoczesnych hoteli. Człowiek udaje się do swojego pokoju dobrze podpity gdzieś w okolicach północy i zamiast tradycyjnego zamka na klucz zastaje szczelinę o grubości włosa, w którą musi wsunąć superinteligentną kartę otrzymaną w recepcji. Udaje mu się to najczęściej po piętnastu próbach. I wówczas zapala się w zamku czerwona dioda sugerująca, że coś jest nie tak. Drzwi pozostają zamknięte. W takiej sytuacji zawsze wypowiadam głośne „Oho!”, po którym następuje seria znacznie bardziej soczystych słów, nierzadko budzących zainteresowanie gości zajmujących sąsiednie apartamenty.
  • Łukasz Bąk
    Wielu z was może się wydawać, że to, co robię, czyli jeżdżenie co tydzień innym samochodem, a następnie wyśmiewanie się z niego w tym miejscu, to praca marzeń. Zapewniam was jednak, że wcale tak nie jest.