• Łukasz Bąk
    R ok. Tyle czasu czekałem na to, by móc usiąść za kierownicą tego samochodu. Przede mną mieli go już wszyscy, w związku z czym czułem się trochę jak gość, który poszedł na randkę z dziewczyną zajmującą się zawodowo tym, czym Julia Roberts w filmie „Pretty Woman”. Mówiąc wprost, poczułem się jak Richard Gere.
  • Kia Optima
    Jakiś czas temu powiedziałem „żegnaj” polskim sklepom internetowym i zaprzyjaźniłem się z chińskim Aliexpress. Oczywiście zanim to nastąpiło, przez pół roku starałem się pokonać wewnętrzną barierę mentalną – za każdym razem, gdy w polu „numer karty kredytowej” wpisywałem ostatnią cyfrę, w głowie dźwięczały mi złowrogie słowa: „Xi Jinping wyczyści twoje konto, a jego ludzie wydłubią ci oczy pałeczkami do ryżu”. I wycofywałem się rakiem. Jednak któregoś wieczoru wypiłem za dużo, omsknął mi się palec na klawiaturze i doprowadziłem sprawę do końca.
  • Kia sportage
    Ze zdumieniem obserwuję rozpowszechniającą się w motoryzacyjnym świecie modę na dodawanie do nazw samochodów słowa „sport”. W ten sposób producenci starają się zasugerować wam, że oto stoicie przed niepowtarzalną szansą wyjechania z salonu odpowiednikiem Usaina Bolta – czyli czymś smukłym, bardzo szybkim i niebywale zwinnym.
  • Łukasz Bąk
    W tym miejscu piszę zazwyczaj o zwierzętach, sprzęcie AGD, moich dzieciach, cudzych żonach, chorobach wenerycznych, piciu i dopiero gdzieś w ostatnim akapicie pojawia się samochód. Jedynym tematem, którego nie dotykam, jest polityka – unikam jej jak nielegalny imigrant kontroli paszportowej. Dziś jednak zrobię wyjątek.
  • Rekordowa gwarancja na auto? Sprawdź, czy dałeś się nabrać
    Już nie pięć czy siedem, ale osiem lat spokoju chcą oferować kupującemu nowe auto firmy motoryzacyjne.