• Peugeot 508
    W łaśnie przeczytałem, że prawie 40 proc. sprzedawanych w Europie nowych samochodów to SUV-y bądź crossovery. Ludzie wchodzą do salonu i mówią: "Chcielibyśmy kupić coś miejskiego, tylko żeby było na szczudłach". Albo: "Zawsze marzyłem o sportowym coupé, tylko poprosiłbym takie podwyższone, o właściwościach terenowych". Ewentualnie: "Poszukuję rodzinnego kombi, byleby na wyposażeniu miało drabinkę, po której będę mógł wchodzić za kierownicę. I niech ta drabinka ma o jeden szczebel więcej niż ta w SUV-ie mojego sąsiada".
  • C o tydzień piszę w tym miejscu dużo o swoim życiu, jeszcze więcej o życiu innych i tylko trochę o samochodach. Do tego od niedawna współprowadzę program motoryzacyjny w telewizji, w którym więcej dowcipkuję, niż jeżdżę.
  • Łukasz Bąk
    J est taki projektant mody Philipp Plein. Pan Plein ma nieograniczoną i wyjątkowo bujną wyobraźnię, co jest nieco dziwne, zważywszy na fakt, że to Niemiec. Projektuje ciuchy dla ludzi, którzy lubią publicznie pokazywać, że ich życie jest usłane 100-dolarowymi banknotami.
  • Ford mustang
    Od pewnego czasu marzy mi się youngtimer. Taki samochód, który nie jest już zbyt młody, ale też nie jest jeszcze stertą złomu o wartości paczki wilgotnych zapałek. Coś klasycznego, rzadkiego, niebanalnego, przykuwającego uwagę, nabierającego wartości.
  • Łukasz Bąk
    Z zafascynowaniem i rosnącym przerażeniem śledzę osiągnięcia firmy Boston Dynamics. Od 1992 r. projektuje i buduje ona roboty m.in. dla amerykańskiej armii. Świat po raz pierwszy usłyszał o niej w 2005 r., gdy zaprezentowała psa zrobionego ze stali, silników, przekładni, kabli i procesorów.
  • Łukasz Bąk
    W szelkiej maści konkursy na najlepszy samochód to najgłupsza rzecz pod słońcem. Są pozbawione sensu, niewiarygodne i niech was ręka boska broni, by sugerować się nimi przy wyborze auta dla siebie. I to niezależnie od tego, czy wyboru dokonuje jury składające się z fachowców, czy czytelnicy i kierowcy danej gazety bądź serwisu internetowego.
  • Łukasz Bąk
    Mój poranny dojazd do pracy trwa średnio 32 minuty i 15 sekund. Rytualnie wypijam w tym czasie kawę, wypalam dwa papierosy i słucham Volbeata, ewentualnie jakichś innych ostrzejszych kapel, które pobudzają mnie do życia. Tak, wiem, że 10-kilometrowa przebieżka w leginsach oraz koktajl z jarmużu i kalarepy byłyby lepszym i zdrowszym rozwiązaniem. Problem polega na tym, że ja ani nie lubię biegać, ani nie wezmę do ust niczego, co konsystencją i zapachem przypomina to, co się ulało niemowlęciu. Za to bardzo lubię fajki, kawę i Volbeata.
  • Tankowanie diesel
    Starania o to, by samochody były bardziej ekologiczne, zmieniły się w rywalizację między koncernami. A największe zmiany wciąż przed nami.
  • Hyundai i30N
    E uropa zastanawia się, co powinna zrobić, by stawić czoła rosnącej potędze gospodarczej Chin. W Brukseli ludzie w szarych garniturach przez długie godziny siedzą przy hebanowych stołach i opracowują: perspektywy do 2020 r., 2025 r., 2037 r. albo i do 2050 r. Serio. Unia ma plany odejścia od tego i dojścia do tamtego obejmujące najbliższe 30 lat. To trochę tak, jakbyście założyli, że do 2040 r. kupicie psa. Albo że w ciągu najbliższych 10 wiosen postaracie się pomalować salon.
  • Łukasz Bąk
    Eksperci donoszą, że nasze dzieci to mięczaki – ich mięśnie mają konsystencję purée ziemniaczanego, nie odróżniają piłki lekarskiej od piłki do metalu i są święcie przekonane, że "skok przez kozła" to nowa lektura szkolna.