• Jak rząd sięgnie do naszych kieszeni
    Spinając budżet na 2012 r., rząd mógłby, według wyliczeń „DGP”, sięgnąć do kieszeni obywateli po blisko 19 mld zł. Te pieniądze nie będą pochodzić z podwyżek PIT, likwidacji ulg podatkowych czy becikowego. Rząd ma za mało czasu, aby wprowadzić te zmiany. Łatwiejsze jest podniesienie VAT, akcyzy i składek do ZUS. Możliwe są też niższe podwyżki emerytur czy wycofanie się z podwyżek dla nauczycieli.
  • Bartosz Marczuk
    W ciągu ostatnich 20 lat dokonaliśmy edukacyjnej rewolucji. Liczba studentów wzrosła z 400 tys. w 1990 r. do prawie 2 mln obecnie. Nadrabiamy, najczęściej na własny koszt, zaległości minionego ustroju. Ówczesnej władzy – bardziej ze względów politycznych niż gospodarczych – nie zależało na twórczych, myślących i otwartych na świat obywatelach. Po tej pierwszej, niezwykle potrzebnej edukacyjnej fali, czas zająć się jakością kształcenia. Zostawia ona, i to na każdym poziomie, wiele do życzenia.
  • Dobre informacje. Polska jest coraz mniej zadłużona
    Bardzo dobre dane płyną z polskiej gospodarki. Okazuje się, że deficyt spadł znacznie bardziej, niż spodziewali się analitycy. Zdaniem ekonomistów to jednak nie znaczy, że rząd może zrezygnować z reform.
  • Bartosz Marczuk
    Renty dla 50-letnich wdowców oznaczają wyższe podatki. A nie ma uzasadnionego powodu, dla którego mamy coraz więcej wpłacać do publicznej kasy na rzecz osób, które mogą same się utrzymać. Jeśli ktoś tego nie rozumie i chce bronić świadczeń, które są nieracjonalne, niech na balkonie swojego mieszkania czy domu wywiesi sztandar: "Rządzie, podnieś mi podatki" - pisze Bartosz Marczuk.
  • Musimy ograniczyć wydatki
    Ponad 80 mld zł zabraknie w latach 2013 – 2017 na wypłatę rent w samym tylko ZUS. Tę kwotę będzie musiał uzupełnić budżet – czyli my wszyscy. Dlatego powinniśmy się interesować, czy pieniądze z naszych podatków są wypłacane rzeczywiście potrzebującym.
  • Bartosz Marczuk
    ZUS tonie – napisaliśmy w ubiegłym tygodniu po lekturze najnowszej prognozy wypłacalności Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Okazuje się, że mimo zabiegu cięcia OFE na emerytury w latach 2013 – 2017 zabraknie 239 mld zł.
  • Bartosz Marczuk
    W gospodarstwie domowym, gdy brakuje pieniędzy, rodzina szuka oszczędności. Wie, że jeśli nie znajdzie rezerw, wcześniej czy później zbankrutuje. Inaczej rzecz ma się z naszym systemem emerytalnym - pisze Bartosz Marczuk.
  • Główna siedziba ZUS w Warszawie
    Zakładowi zabraknie 65 mld zł rocznie na wypłatę świadczeń. Co prawda gwarantuje je państwo, ale i jego sytuacja finansowa nie jest najlepsza. A będzie gorzej. Pomogą tylko zmiany w systemie emerytalnym.
  • Bartosz Marczuk
    Zaufanie do państwa to u nas towar deficytowy. Nie wynika to niestety wyłącznie z historii - prawie 200 lat zaborów i 45 lat sowieckiej okupacji. Także teraz rządzący w pocie czoła pracują, abyśmy państwu nie dowierzali. Przykład? Pracujący emeryci, którzy tracą obecnie świadczenia, jeśli są na etacie - pisze Bartosz Marczuk.
  • Marczuk: Niech rząd pokaże, że nie marnuje pieniędzy podatników
    Rząd przymierza się do ściągania składek ZUS od umów o dzieło. Padnie ostatni bastion wolny od tych obciążeń. Państwo od dziesięciu lat konsekwentnie obejmuje kolejne rodzaje umów składkami. Można nawet uznać taką politykę za racjonalną. ZUS ma permanentny deficyt, a osoby nieubezpieczone mogą w przyszłości, jeśli nie będą miały prawa do emerytury czy renty, wyciągnąć rękę do podatników i korzystać z pomocy społecznej.