• Jan Wróbel
    W Polsce dzisiejszej, trapionej inflacją jakości debaty publicznej, używamy wymiennie słów „bolszewik” i „pisowiec”, „komunista” i „pełowiec”, albo „irytujący” i „zlikwidować go”. Obrażamy tym samym ofiary komunizmu. 
  • Jan Wróbel
    B ardzo przepraszam, ale chyba każdy felietonista czasem, ni z gruszki, ni z pietruszki, cytuje starożytnych Greków. Może dlatego, że – natrętnie przecież i mało chwalebnie – pragnie światu przypomnieć o swoim humanistycznym wykształceniu? A może chodzi tylko o to, że Rokita (bardzo uzdolniony felietonista!) tak robi?
  • Jarosław Kaczyński i posłowie PiS w Sejmie
    Nikt nie umie wyjaśnić, dlaczego Jarosław Kaczyński powołał na ministra edukacji Romana Giertycha. Giertych jest wymarzonym celem protestów za potępianie tolerancji i przeciwstawianie jej Krzyżowi”. Minęły lata, odkąd w ten sposób skomentowałem wejście lidera LPR do rządu. Kaczyński i Giertych są już dzisiaj innymi ludźmi niż ponad dekadę temu, jednak w działaniach pisowskiej prawicy wciąż widać tę samą skłonność do przeciwstawiania dorobku zachodniej demokracji wartościom chrześcijańskim.
  • Jan Wróbel
    W ciągu kilku lat Józef Stalin zdecydował o polskich granicach, ustroju, polityce i kadrach. Nigdy nie dowiemy się, co by było, gdyby sowiecki ludożerca umarł przed końcem II wojny, a USA twardo postawiły "sprawę polską". Nie dowiemy się zatem, czy powojenna Polska – niepodległa i niepoddana presji zewnętrznej – wybrałaby demokrację.
  • Jan Wróbel
    W XIX w. Kościół zauważył groźbę zwycięstwa kapitalizmu. A wraz z nim budowanie postawy łapczywości, rozrywanie więzów rodzinnych, utożsamianie moralności ze skutecznością, opieranie rozwoju gospodarczego na konfliktach itd. W 1891 r. papież Leon XIII wydał encyklikę „Rerum novarum”, w której wzywał do ograniczenia swobody kapitalistów „względami moralnymi”, których pilnować miało państwo. W późniejszych latach katolicka nauka społeczna posługiwała się pojęciami „pomocniczości państwa” (jak najwięcej problemów niech rozwiązują wspólnota rodzinna, sąsiedzka, zawodowa, lokalna, dopiero kiedy nie dają one rady – państwo) oraz samorządu zawodowego, harmonizującego potrzeby pracodawców i pracobiorców.