• Trudne życie asystenta, pieniądze zarobione na paletach i winiarski biznes nad Wisłą. Kontrowersyjny polityk Platformy Obywatelskiej w biograficznym wywiadzie "Ja, Palikot" opowiada o początkach swojej biznesowej kariery. "Dziennik Gazeta Prawna" prezentuje wybrane fragmenty rozmowy.
  • Polskie dziennikarstwo miało po roku 1989 lepsze chwile. Po aferze Rywina, po Starachowicach... zdołaliśmy doprowadzić do zmiany klimatu w Polsce. Potrafiliśmy skutecznie rozliczyć władzę. Od paru lat mamy jednak do czynienia z nieznośną lekkością mediów. Kto na tym korzysta? Choćby Palikot - pisze Cezary Michalski, publicysta DZIENNIKA.
  • "Gazeta Wyborcza" postanowiła z uporem godnym lepszej sprawy bronić Palikota przed DZIENNIKIEM. Choć lepiej by zrobiła - także dla dobra Palikota, w każdym razie dla dobra jego nieśmiertelnej duszy - gdyby spróbowała obronić go przed jego własnymi wadami - ocenia Cezary Michalski.
  • 4 czerwca 1989 r. nie głosowałem. Nie obalałem komunizmu w całym bloku wschodnim, korzystając z okazji mądrze i odpowiedzialnie wynegocjowanej przy Okrągłym Stole przez Wałęsę, Geremka, Michnika i braci Kaczyńskich. Nie było mnie nawet w Polsce i w ogóle o Polsce nie myślałem - pisze Cezary Michalski.
  • Waldemar Pawlak ogłosił zwycięstwo Kataryny nad DZIENNIKIEM, mszcząc się w ten sposób za to, że wcześniej DZIENNIK opisał jego nepotyzm. Jak zauważyłem, wielu dzielnych anonimowych blogerów ucieszyło się z tego wsparcia i potraktowało je na serio - pisze Cezary Michalski.
  • Publiczne pytanie - zadane nie przez człowieka z politycznego marginesu, kogoś z partii Libertas albo z Samoobrony, ale przez lidera jednej z dwóch największych polskich partii, który jeszcze dwa lata temu był polskim premierem - czy rządząca Platforma jest polską partią to polityczny błąd - ocenia Cezary Michalski.
  • Przed finałem kampanii wyborczej, kiedy premierem jest Donald Tusk z PO, CBA zatrzymało Lwa Rywina. Muszę w tym przypadku uznać wyższość Tuska nad Kaczyńskim - zauważa Cezary Michalski. Mam nadzieję, że zatrzymanie Rywina nie trafi do klipów wyborczych PO - dodaje komentator DZIENNIKA.
  • Polskim internetem rządzi liga anonimowych donosicieli. Byłem kiedyś taki naiwny, żeby wierzyć, że internet da Polakom wolność, jakiej nie mieli od dawna. Pomyliłem się. Internet stał się szkołą niewolników - zauważa publicysta DZIENNIKA Cezary Michalski.
  • Kiedy blogerka Kataryna anonimowo krytykowała ówczesnego prezesa TVP Roberta Kwiatkowskiego, pod własnym nazwiskiem zarabiała u niego. Była wtedy zapewne grzeczna i pokorna. Ilu jej podobnych anonimów, radykałów, antykomunistów... zapełnia polski internet - pyta Cezary Michalski.
  • Do tego, że spoty w kampanii do europarlamentu nie mają zbyt wielkiej wartości merytorycznej, nie dotyczą Europy ale pełne są lokalnych uszczypliwości, zdążyliśmy się przyzwyczaić. Przyzwyczaiły nas do tego nasze dwie wielkie formacje polityczne, PiS i PO – pisze Cezary Michalski