• Rząd USA pomoże stojącym na granicy bankructwa koncernom samochodowym. 15 miliardów dolarów "szybkiej pożyczki" mogą dostać w ciągu dwóch tygodni General Motors i Chrysler. Ford stwierdził, że na razie pomocy nie potrzebuje. Mianowany przez George'a Busha "samochodowy car" - wybrany spośród przedstawicieli koncernów - ma pilnować, by nie zmarnowały one pieniędzy podatników.
  • Rosnące ceny to niejedyny koszt spełnienia marzenia rządu o wprowadzeniu euro w 2012 roku. Polskie firmy będą musiały poświęcić 0,3 procenta rocznych dochodów przystosowując się do wprowadzenia unijnej waluty - w sumie 3,5 miliarda złotych. Tyle będzie kosztować m.in. przygotowanie ich systemów informatycznych. Eksperci radzą pomyśleć o tym już teraz. Ale jak tu myśleć, gdy szaleje kryzys.
  • To, że telefonów komórkowych w Polsce jest już od dawna więcej niż Polaków, nic nie znaczy. "Do pozyskania na komórkowym rynku jest jeszcze 3-4 miliony klientów" - ocenia Polkomtel, operator sieci Plus i zapowiada ostrą walkę o klienta i o pierwsze miejsce na podium. Można być pewnym, że jego główni rywale łatwo pola nie oddadzą.
  • Lepsze nastroje inwestorów po weekendowych deklaracjach prezydenta-elekta USA Baracka Obamy o wielkich inwestycjach, które stworzą 2,5 miliona miejsc pracy. Po dużych wzrostach w Azji, na zielono otworzyła się cała Europa. I to jak! WIG20 zyskuje prawie 4,5 procent, a na reszcie europejskich parkietów jest jeszcze lepiej. Rośnie nawet cena pikującej ostatnio ropy.
  • Właściciel Pekao S.A. zwolni tysiące osób
    UniCredit - największy włoski bank i większościowy udziałowiec banku Pekao S.A. - porozumiał się ze związkami zawodowymi w sprawie redukcji zatrudnienia. Pracę straci 3,7 tysiąca starszych pracowników, których bank wyśle na wcześniejszą emeryturę. Na razie zwolnienia dotyczą tylko pracowników we Włoszech.
  • Obniżka stóp procentowych jest przesądzona. Pytanie tylko jak głęboka. Z Rady Polityki Pieniężnej nadchodzą sygnały, że cięcie może być radykalniejsze niż przewidywano. Mówiono o 25 punktach procentowych, ale profesor Jan Czekaj twierdzi, że może to być więcej. Wszystko po to, by wzorem większości innych krajów Unii, ratować gospodarkę tańszymi kredytami.
  • Europejskie giełdy otworzyły się w piątek na minusach. WIG20 na otwarciu spadł o 0,9 procenta. Potem odrobił nieco straty i krąży w okolicach wczorajszego zamknięcia. Trochę gorzej jest za granicą. Europejskie indeksy są cały czas pod kreską. Inwestorzy z niepokojem czekają na dane makroekonomiczne z Niemiec i USA.
  • 25 dolarów - tyle zdaniem analityków banku Merrill Lynch może w przyszłym roku kosztować baryłka ropy. Zależeć to będzie od tego, na ile kryzys dotknie Chiny. Blask "czarnego złota" blednie w oczach, a o prognozach sprzed pół roku zakładających 200 dolarów za jego baryłkę nikt już nie pamięta.
  • Kolejny wielki bank ogłosił redukcję zatrudnienia. Credit Suisse Group, drugi największy bank w Szwajcarii, zwolni 5,3 tysiąca osób, czyli 11 proc. całego personelu. Główny powód to 2,5 miliarda dolarów straty w pierwszych dwóch miesiącach tego kwartału.
  • Do końca grudnia Ministerstwo Skarbu Państwa czeka na oferty chętnych, którzy chcieliby odkupić od niego większościowy udział w Przedsiębiorstwie Wydawniczym Rzeczpospolita SA. Do spółki należy 49 proc. udziałów w Presspublice, wydawcy m.in. "Rzeczpospolitej". Kilku chętnych objawiło się już jakiś czas temu.