• Powódź stała się okazją do zarobku dla kancelarii odszkodowawczych. Przedstawiciele takich firm nachodzą powodzian w zniszczonych przez wodę domach i namawiają do podpisania niekorzystnych umów
  • Sytuacja finansowa większości polskich organizatorów wycieczek jest fatalna. Biura oszczędzają więc na turystach – na wyżywieniu, standardzie hoteli i długości pobytu na wakacjach.
  • Polskie sądy są nieefektywne, załątwienie najprostszych spraw trwa koszmarnie długo, a za wszysctko płacą Polacy. Nic więc dziwnego, że trzeba coś z tym zrobić. Dlatego też eksperci Rady Monitorującej "DGP" przygotowali pakiet rozwiązań, które sprawią, że polskie sądownictwo będzie bardziej przyjazne dla obywateli.
  • Co przeszkadza polskim firmom
    Wolność gospodarcza to w Polsce mrzonka - oceniają eksperci Rady Monitorującej "Dziennika Gazety Prawnej". Rząd zapowiadał wprawdzie, że firmom pomoże, jednak prawo dalej jest skomplikowane, ustawy co chwila się zmieniają, a założenie firmy w jedynm okienku jest mrzonką.
  • Samochody służbowe muszą się przed polską policją kryć jak słynny Bandzior z amerykańskich filmów o mistrzu kierownicy. Wszystko przez to, że stróżowie prawa wypowiedzieli wojnę autom należącym do browarów. Twierdzą, że wszystkie loga na tych pojazdach to nielegalne reklamy, za które grożą surowe kary.
  • Nawet dwanaście pensji będzie musiał oddać urzędnik, który wydał decyzję z naruszeniem prawa. Szefowi urzędu, jeśli nie zawiadomi prokuratury o konieczności wszczęcia postępowania przeciw swojemu podwładnemu, grozić będzie nawet do trzech lat więzienia. Takie są propozycje posłów.
  • Polska ambasada w Dublinie z dnia na dzień zawiesiła udzielanie ślubów przed konsulem. Bo Irlandia przestała uznawać małżeństwa konsularne, a dzieci z takich związków są rejestrowane jako pozamałżeńskie.
  • Uczelnie robią co mogą, by wygrać ze studentami, którzy przepisują prace magisterskie. Na pomoc idzie im prawo, bo za skopiowanie całej treści grozi nie tylko odebranie tytułu magistra, ale także wysoka grzywna i kilka lat za kratkami. Są już pierwsi skazani za plagiat.
  • W końcu wiadomo, na jak mocną krytykę można pozwolić sobie w sieci. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu orzekł, że wulgarny atak nie jest przestępstwem. Sformułowania, które można by uznać za obraźliwe w powszechnej komunikacji, niekoniecznie naruszają dobra osobiste, jeżeli są użyte na forum internetowym.
  • Wreszcie znika komunistyczny meldunek. Bo, od 2014, z dowodów i praw jazdy znikną nasze adresy. Nie będzie się także trzeba meldować w nowym miejscu zamieszkania. Wystarczy tylko się zarejestrować tam, gdzie mieszkamy, by urzędy mogły na nasz adres wysyłać listy.