Janusz Piechociński już teraz zakłada, że nie uporamy się na czas z wybudowaniem dróg i połączeń kolejowych. Kibice z całej Europy będą więc godzinami stać w korkach, wściekając się na fatalną organizację Euro 2012.

Największy problem to dworce kolejowe. Dworzec Centralny w Warszawie nadal będzie straszyć brudem i przykrymi zapachami. Zdążymy natomiast z lotniskami.

Wiadomo już, że jeśli chodzi o drogi, plan będzie wykonany w 50 - 60 procentach, inwestycje w linie kolejowe 40 - 50 procent, dworce kolejowe - poniżej 30 procent.



Reklama