"Odwalcie się od Euro 2012. To impreza narodowa, nie wasza" - apeluje do polityków Jan Tomaszewski w rozmowie z DZIENNIKIEM.

Reklama

Legendarny bramkarz reprezentacji przypomina, że prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz chciała przenieść Stadion Narodowy ze stolicy do Łomianek. "A co dziś z jej ust słyszę, że wokół byłego Stadionu Dziesięciolecia jest piękna infrastruktura. Ona bije rekordy bezczelności. Najpierw chciała przenieść stadion gdzie indziej, a teraz mówi, że jest tam pięknie" - oburza się były bramkarz.

>>> Prezydent Krakowa: Po decyzji UEFA czuję się fatalnie

Jeszcze bardziej od Tomaszewskiego obrywa minister sportu. "Na miejscu Mirosława Drzewieckiego popełniłbym harakiri. UEFA od samego początku powtarzała, że Euro może być zorganizowane tylko w czterech polskich miastach. Czterech! Nie pięciu, nie sześciu, tylko w czterech! Minister robił nadzieje Krakowowi i Chorzowowi choć jasne było, że to są tylko brednie" - mówi DZIENNIKOWI Tomaszewski.

Przed południem UEFA oficjalnie odrzuciła kandydatury obu tych miast. Drzewiecki zaznaczył, że w razie jeśli Ukraina nie upora się ze swoimi kłopotami, to Chorzów i Kraków będą mogły wrócić do gry. Choć prezydent Europejskiej Unii Piłkarskiej Michel Platini stwierdził, że nie ma takiej możliwości. "Niech premier Donald Tusk, jak najszybciej zdymisjonuje tego człowieka, bo on bredził, a teraz piep... takie bzdury, które może opowiadać u cioci na imieninach" - grzmi bohater z Wembley.
Tomaszewski obwinia Drzewieckiego za wywołanie wojny polsko-ukraińskiej. "Przez gadanie tego pana, że walczymy o sześć miast i że możemy przejąć dwie kandydatury kosztem Ukrainy zraziliśmy do siebie naszych partnerów. Teraz prezydent ukraińskiej federacji piłkarskiej, Hrihorij Surkis nie chce widzieć na oczy Drzewieckiego i w ogóle patrzy na nas, jak na ludzi bez honoru, którzy nie potrafili być solidarni" - kończy Tomaszewski i dodaje, że w takiej sytuacji trudno będzie myśleć o współpracy.