Zawieszony zawodnik przed meczem z Gruzją na kilka godzin zjawił się w Legnicy, by porozmawiać z trenerem kadry i prezesem PZPN Grzegorzem Latą. Po tym, jak złoży odwołanie, możliwe jest zarówno zawieszenie kary, jak jej całkowite anulowanie albo podtrzymanie. Jeśli dyskwalifikacja dla piłkarza nie zostanie zmniejszona ani odwołana, Piszczek będzie mógł też wystąpić o skrócenie zawieszenie po upływie jego połowy. "Jest taka możliwość, ale dopiero wtedy, kiedy od jego zamieszenia miną trzy miesiące" - mówi "Faktowi" przewodniczący Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej Artur Jędrych.

Reklama

Kiedy Piszczek postanowił dobrowolnie poddać się karze, prawdopodobnie nie brał pod uwagę, że decyzja PZPN może skomplikować jego występy w klubie. Afera korupcyjna, w którą jest zamieszany reprezentant Polski może mieć dla niego bardzo poważne konsekwencje. Jeśli działacze Borussii nie będą mogli skorzystać z Polaka w meczach Bundesligi oraz rozgrywkach Ligi Mistrzów, z pewnością będą naciskać na niego, aby szybko złożył odwołanie w sprawie swojego zawieszenia. Nie wiadomo jednak, ile potrwa rozpatrzenie jego argumentów. "Swoje odwołanie zawodnik przekazuje nie do Wydziału Dyscypliny PZPN, a Związkowego Trybunału Piłkarskiego. Ten na jego rozpatrzenie ma od kilku tygodni do kilku miesięcy" - wyjaśnia Jędrych.

>>>Czytaj także: Boruc i Augustyn w wielkiej formie