"Losowanie jest zbliżone do cudu, ponieważ jeśli pomyślę o grupie Holandia, Dania, Niemcy, Portugalia, to robi mi się słabo. A tutaj okazuje się, że Matka Boża też interesuje się piłką nożną i wszyscy, którzy są fanami futbolu, muszą się dziękczynnie modlić.

Reklama

Byłem przekonany, że wylosujemy Niemców i nawet nie zmartwiłaby mnie ta sytuacja, bo lepiej trafić na nich w grupie niż w dalszej fazie.

W tym wszystkim najgorsze jest to, że jeżeli nasi z tej grupy nie wyjdą, to nikt na nich nie pozostawi suchej nitki. Łatwiej byłoby wytłumaczyć, gdybyśmy trafili do bardzo mocnej grupy. Mistrzostwa Europy są paradoksalnie trudniejsze niż mistrzostwa świata. Musimy wierzyć w to, że wyjdziemy z grupy. Trzeba trzymać kciuki za naszych. Mam nadzieję, że w czerwcu będziemy mieli nagrodę za te wszystkie wyrzeczenia, rozkopane drogi i drogie stadiony. Będziemy mieli cudowny festiwal sportu. Na razie nie chcę burzyć tego nastroju i tych marzeń choćby odrobiną rozsądku".