Historia futbolu zna wiele podobnych przypadków, gdy kluczowy zawodnik na kilka miesięcy przed turniejem wypadał z gry z powodu kontuzji. Wtedy zaczynał się wyścig z czasem i walko o powrót do zdrowia przed turniejem, a trener stał przed dylematem, czy takiego zawodnika powoływać, czy nie. Poniżej przedstawiamy kilka takich przypadków.

Reklama

David Beckham, reprezentant Anglii, przed mundialem w 2002 roku w Korei Południowej i Japonii złamał kość śródstopia. Dokładnie złamał mu ją Argentyńczyk Aldo Duscher w meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem United a Deportivo La Coruña. Beckham zdążył wyleczyć się przed mistrzostwami. Jego gol z rzutu karnego wyeliminował Argentynę z turnieju. Anglia odpadła w ćwierćfinale po meczu z Brazylią.

Zinedine Zidane, Francuz trzykrotnie wybierany przez FIFA najlepszym piłkarzem świata, przed tymi samymi mistrzostwami co David Backham, doznał kontuzji uda. Reprezentant Francji pojechał na turniej, chociaż nie mógł wystąpić w dwóch pierwszych meczach, w których Francja zdobyła zaledwie jeden punkt. Zidane powrócił na ostatni mecz fazy grupowej z Danią, ale jego obecność niewiele dała. Francuzi przegrali ten mecz 0-2 i odpadli z turnieju, nie strzelając ani jednego gola.

Francesco Totti, żywa legenda AS Roma, przed mundialem w Niemczech walczył z czasem po kontuzji kostki. Trener Marcello Lippi zabrał go na turniej, a włoscy lekarze przed każdym meczem mówili, że Totti jest gotowy na 50, 60, 70 itd. procent. Selekcjoner wystawiał do gry w pierwszym składzie w każdym spotkaniu poza meczem 1/8 finałów z Australią. W tym meczu Totti wszedł z ławki rezerwowych… i strzelił decydującego o awansie do ćwierćfinału gola z rzutu karnego w doliczonym czasie gry. Włosi z Tottim w składzie wygrali cały turniej i zostali mistrzami świata.

Kontuzja kości śródstopia to angielska specjalność. Wayne Rooney, napastnik Manchesteru United, podobnie jak David Beckham, doznał kontuzji właśnie tej części ciała. Jednak rehabilitacja pozwoliła mu na dział w mundialu w Niemczech w 2006 roku. Rooney pojawił się na boisku już w drugim meczu z Trynidadem i Tobago wygranym przez „Synów Albionu” 2-0. W kolejnych meczach grał w wyjściowym składzie i między innymi jego gra zadecydowało o… odpadnięciu Anglików z turnieju. W meczu ćwierćfinałowym z Portugalią angielski napastnik został wyrzucony z boiska za kopnięcie w krocze Ricardo Carvalho. Anglia przegrała ten mecz po rzutach karnych, a Rooney wrócił do kraju w niesławie.

Również przed najbliższymi mistrzostwami Europy trener reprezentacji Anglii, Stuart Pearce, będzie miał spory ból głowy. Ronney nie będzie mógł zagrać w dwóch pierwszych meczach fazy grupowej z Francją i Szwecją, ponieważ w ostatnim meczu eliminacji z Czarnogórą został ukarany czerwoną kartką.

Damien Perquis, grajacy w Sochaux reprezentant Polski, niedawno doznał skomplikowanego złamania łokcia lewej ręki. Chwalony za występ w meczu z Portugalią obrońca będzie teraz ścigał się z czasem, aby zdążyć wyleczyć się przed mistrzostwami. Jeśli będzie w stanie grać, to trener Smuda zapewne zabierze go na mistrzostwa. Dużego wyboru nie ma, ponieważ obecnie nie mamy zbyt wielu klasowych obrońców.

Poza tym selekcjoner reprezentacji Polski lub dawać szanse zawodnikom po kontuzjach. W niedawnym meczu z Porugalią na boisku pojawił się Sebastian Boenisch. Obrońca Werderu Brema zagrał w naszej reprezentacji, chociaż ponad rok leczył kontuzję i w swoim klubie dostaje szanse gry co najwyżej w drużynie rezerw.