W kontekście ostatnich wydarzeń proszę, żeby nie zadawać mi pytań nie związanych z futbolem. Uszanujcie to - poprosił

Reklama

Lider polskiej kadry na wstępie rozwiał obawy o stan swojej sportowej formy. Wiem, że koledzy ciężko tutaj pracowali, natomiast ja fizycznie odpocząłem i czuję się dobrze. Zajęcia mnie nie zmęczyły, naprawdę nie mam na co narzekać - powiedział "Faktowi". Psychicznie to był na pewno ciężki sezon, do końca walczyliśmy z Borussią o mistrzostwo i Puchar Niemiec. Nie mam z tym jednak problemu, jestem przyzwyczajony do gry pod wielką presją. Tamten czas należy oddzielić grubą kreską. To już było, koniec. Teraz najważniejsze są mistrzostwa Europy - zapewnił „Błaszczu”.

Kapitan reprezentacji nie oglądał meczu kolegów z Łotwą, bo w tym czasie był w podróży do Austrii. Zdążyłem jednak usłyszeć od Kamila Grosickiego, że zaliczył asystę, jakiej dawno nie widzieliście - zażartował Kuba. Ten mecz miał służyć selekcji, trener Smuda wciąż szuka optymalnych rozwiązań i wcale nie jest tak, że jedenastka na mecz z Grecją to już sprawa przesądzona - stwierdził skrzydłowy Borussii.

Błaszczykowski o miejsce w składzie nie musi się martwić. Franciszek Smuda nie wyobraża sobie drużyny bez niego. Kuba, Łukasz Piszczek i Robert Lewandowski mają stanowić o sile zespołu. Każdy trener ma swoją filozofię, dlatego nie ma sensu myśleć, że będziemy przekładać coś z taktyki Borussii na reprezentację. Do tego trzeba jedenastu zawodników, nie trzech. Klub to inne możliwości i inne zadania, a kadra to coś innego. Oddzielmy te dwie rzeczy - powiedział Kuba.

Jego zdaniem najważniejszą rzeczą przed mistrzostwami Europy będzie dobre przygotowanie fizyczne. To szwankowało przed poprzednimi turniejami. Mamy jednak trzech fizjologów, indywidualne podejście do każdego piłkarza, pracujemy z psychologiem, to wszystko powinno dać nam upragnione wyjście z grupy. Ja jestem przyzwyczajony do stresu, presji, to nie jest dla mnie kłopot. Ale wielu z nas nie wie, co to presja związana z takim turniejem. To może być plusem - po prostu przygotowujemy się spokojnie do Euro i wychodzimy na pierwszy mecz. Z drugiej strony - może zabraknąć doświadczenia. Nie ma idealnego rozwiązania, gwarancji na wyjście z grupy. Teraz najważniejsze są detale. Po zgrupowaniu w Austrii dostaniemy trzy dni wolnego, każdy pojedzie w rodzinne strony wyciszy się i wrócimy. Zacznie się ciśnienie - kończy Kuba Błaszczykowski.

>>>Czytaj także: Nasi piłkarze już nie będą harować przed Euro