Trudno ten wypad nazwać jednak wielką integracją, bowiem na opuszczenie hotelu zdecydowało się tylko siedmiu piłkarzy: Marcin Wasilewski, Dariusz Dudka, Kamil Grosicki, Kamil Glik , Adrian Mierzejewski i Artur Sobiech. Piłkarze nie żałowali, bo choć na chwilę mogli zapomnieć o treningach, meczach i szumie wokół Euro 2012.

Reklama

Kadrowicze mieli wczoraj w planach łowienie ryb w miejscowym potoku, ale okazało się, że jego stan nie sprzyja takiej rozrywce. Strumień był zbyt rwący, więc zamiast tego zdecydowano się na inne atrakcje.

Pomocnik reprezentacji Polski / Tomasz Jagodziński / newspix.pl

Wspomniana na wstępie siódemka tak rozochociła się jeżdżeniem saneczkami po krętych torach, że zdecydowała się zrobić to aż trzy razy. W żartach brylował oczywiście „Wasyl”, którego Wojciech Szczęsny nazwał niedawno „wodzirejem kadry”.

Pomocnik reprezentacji Polski / Tomasz Jagodziński / newspix.pl

Podczas jazdy po liczącym trzy kilometry torze, piłkarze Franciszka Smudy początkowo zaciągali hamulce, ale potem zdecydowali się pójść na całość i poczuć zdecydowanie większą prędkość.

Dyrektor reprezentacji Polski / Tomasz Jagodziński / newspix.pl

Kadrowicze przyznali, że to był dobry pomysł na spędzenie wolnego czasu. Oby dzisiejszy mecz ze Słowacją miał równie przyjemny przebieg, jak szaleńcza przejażdżka górskimi saneczkami.

Obrońca reprezentacji Polski / Tomasz Jagodziński / newspix.pl

>>>Czytaj także: Piszczek chce ćwierćfinału z Niemcami

Pomocnik reprezentacji Polski / Tomasz Jagodziński / newspix.pl