Temat atmosfery w zespole trenera Franciszka Smudy został wywołany przez dziennikarzy na poniedziałkowym briefingu polskiej kadry. Powoływali się oni na wypowiedzi Obraniaka dla francuskiej prasy, że nie czuje się w pełni akceptowany przez niektórych kadrowiczów.

Reklama

Sprawa dotyczy wywiadu, który w jednym z miesięczników poświęconych modzie, kulturze i stylowi życia, ma się ukazać 6 czerwca. Moja wypowiedź odnosiła się do sytuacji sprzed trzech lat, kiedy po raz pierwszy przyjechałem na zgrupowanie reprezentacji Polski. Powiedziałem, że nie byłem pewny tego, co mnie spotka, jak zostanę przyjęty, czy wszyscy mnie zaakceptują. Zaznaczyłem, że jechałem trochę w nieznane i miałem obawy, czy uda mi się zintegrować z grupą - przekazał PAP stanowisko Obraniaka dyrektor reprezentacji ds. kontaktów z mediami Tomasz Rząsa.

Mówiłem o swoim ogólnym wyobrażeniu o Polsce, o pierwszych wspomnieniach. Wszystko, co powiedziałem odnosiło się do przeszłości, a w dodatku zostało przez dziennikarzy wyrwane z szerszego kontekstu - dodał.

Jak podkreślił Obraniak, nie ma żadnych podstaw, by narzekać na wyobcowanie czy atmosferę w drużynie.

Czuję się częścią reprezentacji Polski, zostałem świetnie przyjęty przez kolegów, nie ma między nami żadnych nieporozumień. Jestem dumny, że gram z orzełkiem na piersi - zaznaczył.

Rząsa potwierdził, że we wtorek Obraniak będzie uczestniczył w briefingu polskiej reprezentacji i osobiście odniesie się do spornych kwestii.

Informacje o rzekomych narzekaniach Obraniaka zdziwiły piłkarza reprezentacji Eugena Polanskiego.

Jestem z Ludo blisko i na boisku, i poza nim. Nic nie wiem o tym, by miał kłopoty z integracją. On bardzo dużo się śmieje, żartuje. Nie widzę podstaw, by mówić, że źle czuje się w grupie. Nie wierzę, że powiedział coś takiego - powiedział 26-letni pomocnik niemieckiego FSV Mainz.

Jak przyznał, Obraniak, podobnie jak inny pochodzący z Francji kadrowicz Damien Perquis, z każdym dniem coraz lepiej radzi sobie z polskim językiem. Rozumieją już naprawdę dużo. Trochę gorzej idzie im z mówieniem, ale wtedy nadrabiamy angielskim - dodał.

Obraniak uzyskał urzędowe potwierdzenie posiadania obywatelstwa polskiego w czerwcu 2009 roku, a dwa miesiące później zadebiutował w biało-czerwonych barwach za kadencji Leo Beenhakkera. Początek miał wymarzony - w meczu z Grecją w Bydgoszczy (2:0) strzelił oba gole. Sam zawodnik od dawna podkreślał, że wybrał reprezentację Polski przez pamięć o swoim dziadku, Zygmuncie (pochodził z podpoznańskich Pobiedzisk).

Elegancko grający, dobrze wyszkolony technicznie pomocnik wyrobił sobie na tyle mocną pozycję, że zaufali mu również następni selekcjonerzy - Stefan Majewski i Franciszek Smuda. Od prawie trzech lat Obraniak jest regularnie powoływany do reprezentacji.