Zgodnie z zasadami obowiązującymi podczas mistrzostw Europy, żaden z polskich piłkarzy nie ma prawa opuszczać hotelu na własną rękę. O ile krótkie spotkania z rodziną w hotelowym lobby są możliwe, to o indywidualnych spacerach po mieście czy wspólnej kawie w którejś z pobliskich kawiarni nie może być mowy. Chyba, że specjalną zgodę na wyjście z Hyatta wyda sam selekcjoner.

Reklama

Pierwsza luźniejsza noc czeka Polaków dopiero po piątkowym spotkaniu z Grecją. Według ustaleń "Faktu", Smuda zgodził się, aby jego zawodnicy mogli zaprosić do hotelowych pokojów najbliższych członków rodziny.

>>>Czytaj także: Prostytutki proponują Eurosex