"Lewy" mając ledwie 10 lat trafił do aresztu za rzucanie jogurtami w policyjny radiowóz! Wszystko działo się na obozie piłkarskim w Sochocinie pod Płońskiem w 1998 roku, gdy reprezentant polski grał w młodzieżowej drużynie Varsovii.

Reklama

Chłopcy poszli na wieczorek zapoznawczy ze starszymi zawodniczkami z Varsovii. Ale dziewczyny im się chyba nie spodobały, bo chłopaki zamiast je podrywać... obrzucili jogurtami policyjny radiowóz, który przyjechał skontrolować imprezę - opowiada "Super Expressowi" kierownik drużyny Varsovii Ryszard Zawiślak. Chcąc ich ukarać, kazaliśmy ich wszystkich zamknąć w areszcie! Tak dla nauczki. Chłopcy spędzili na dołku tylko pół godziny, ale byli porządnie wystraszeni.