Do przerwy graliśmy naprawdę dobrze. W drugiej połowie Grecy wyszli bardziej ofensywnie nastawieni i przejęli kontrolę nad meczem. Po mojej czerwonej kartce już było ciężko coś z przodu zrobić. Jesteśmy zawiedzeni, że straciliśmy dwa punkty, ale trzeba przyznać, że to sprawiedliwy wynik - uważa Szczęsny.

Reklama

Wiedziałem, że sfaulowałem Greka i spodziewałem się czerwonej kartki. Nie było o co się kłócić. Gdy w tunelu zobaczyłem, że Przemek obronił karnego, bardzo mi ulżyło. Cieszę się, że był w stanie podołać tak wielkiej odpowiedzialności. Przy zamkniętym dachu temperatura nie była problemem, bardziej to, że stało powietrze i nie było czym oddychać. Chociaż niewiele biegam, to w przerwie byłem bardzo zmęczony, dlatego podejrzewam, że to mogło mieć wpływ na zawodników - przypuszcza nasz golkiper.