Franciszek Smuda jednak zna doskonale słabe strony rosyjskiego napastnika i przed dzisiejszym meczem przekaże je swoim zawodnikom.

Reklama

Dzagojew jest na najlepszej drodze, aby stać się jedną z gwiazd Euro 2012. Przebojowy i szybki skrzydłowy w piątek dwa razy pokonał Petra Cecha. Szef banku informacji naszej kadry Hubert Małowiejski ma jednak pomysł, jak zneutralizować atuty Rosjanina.

Już raz się nam to udało. Kiedy z trenerem Smudą pracowaliśmy w Lechu Poznań, w Pucharze UEFA graliśmy z CSKA. Zespół z Moskwy pokonywał wtedy wszystkich łatwo i zdecydowanie. Lech przegrał z nimi 1:2 i choć Dzagojew zdobył jedną z bramek, w dużej mierze obrońcom Kolejorza udało się wyłączyć go z gry. Mam nadzieję, że we wtorek będzie tak samo - mówi "Faktowi" Małowiejski.

Współpracownik Smudy po wnikliwej analizie gry Rosjan w ostatnich spotkaniach wierzy, że dzisiejszy mecz nie pogrzebie marzeń polskich kibiców o awansie do kolejnej rundy Euro.
Rosjanie grają piłkę bardziej czytelną i łatwiejszą do rozszyfrowania niż choćby Grecy. Poza tym, wynik ich pierwszego meczu na mistrzostwach jest trochę za wysoki. Czesi nie zagrali słabego spotkania, ale stracili szybko bramki i potem musieli coraz bardziej się odkrywać - wyjaśnia Małowiejski. I przewiduje, że nasi rywale wcale nie muszą rzucić się do huraganowych ataków zaraz po pierwszym gwizdku sędziego.

Dick Advocaat wykorzystuje szybkość swoich zawodników przy kontratakach. Rosjanie czasem celowo zostawiają swoim przeciwnikom miejsce, czekając na swojej połowie. Najpierw ich wyciągają, potem zadają ciosy. Rosja jest faworytem, ale chcemy ją powstrzymać i wyciągnąć z tego meczu najwięcej, jak się da - kończy Małowiejski.

>>>Czytaj także: Grosicki wierzy, że ogramy Rosjan