Jestem zadowolony. To było moje marzenie, żebyśmy nie przegrali. Rozegraliśmy dobre spotkanie - powiedział Smuda w TVP1.

Reklama

Trenera zirytowało pytanie dziennikarza, który spytał o słabiej funkcjonującą lewą stronę polskiej reprezentacji.

Dlaczego pan od razu zaczyna krytykować. Uważam, że wszyscy zawodnicy dali z siebie wszystko. Błędy zawsze mogą się zdarzać. Nigdy nie będziemy grać tak jak Brazylia. Nas każdy rozlicza jakbyśmy byli Brazylijczykami. Jesteśmy młodym zespołem i mamy przyszłość - stwierdził trener polskiej kadry.

Najbardziej jestem zadowolony z założeń taktycznych, które piłkarze realizowali do końca. Ostatni mecz będzie decydował o wszystkim - dodał Smuda.

Trener skomentował także to, co stało się po zejściu z boiska Ludovica Obraniaka. Piłkarz był wyraźnie zły za to, że Smuda zdjął go z boiska tuż przed tym jak miał wykonywać ostatni rzut wolny. Piłkarz schodząc z boiska nakrzyczał na Smudę.

Każdy zawodnik jest impulsywny, każdy chce grać do końca. To była zmiana taktyczna i tak zrobiłem - wyjaśnił "Franz".