Niby można Ludovica zrozumieć, bo chciał wykonać rzut wolny, ale jest nas tu 23 i każdy chce zagrać. To była już ostatnia minuta, zachowanie Obraniaka było nie fair wobec tych, którzy siedzieli na ławce rezerwowych. Oni też są bardzo ważni - powiedział Eugen Polanski w wywiadzie udzielonym Rzeczpospolitej. Pomocnik FSV Mainz dodał, że sytuacja została już wyjaśniona. - Zaraz po meczu sytuację próbował wyjaśnić kapitan Jakub Błaszczykowski, wziął Obraniaka na męską rozmowę. Skoro Ludovic już wszystkich przeprosił, to znaczy, że zrozumiał swój błąd, i mam nadzieję, że to już się więcej nie powtórzy. Temat skończony.

Reklama

Polanski odpowiedział też na stawiany mu zarzut bycia pupilkiem Franciszka Smudy. - Pupilkiem? Bo zawsze mam miejsce w składzie? Przecież nie będę za to przepraszał, przyjeżdżam na zgrupowania po to, by walczyć na boisku. Zapewniam, że Smuda nie poświęca mi więcej czasu niż innym zawodnikom. Nie spotykamy się ani przed śniadaniem, ani po kolacji.

Pomocnik polskiej reprezentacji odpowiedział również na pytanie, czy po każdym kolejnym meczu w reprezentacji czuje się bardziej Polakiem niż wcześniej. - Częściej jestem w Polsce, na pewno dużo lepiej mówię po polsku, wszystko rozumiem. Przybliżam się coraz bardziej do Polski, jej kultury, obyczajów. Podejmując decyzję, że będę grał w reprezentacji tego kraju, wiedziałem, że robię dobrze. Upewniłem się w tym już po pierwszym meczu w kadrze, tylko ja wiem, co poczułem, słysząc hymn. Nie robię jednak nic specjalnego, żeby poczuć się bardziej Polakiem niż wcześniej. Byłem nim zawsze, chociaż wychowałem się w Niemczech.