Jak chciał, żeby jego żona siedziała w loży, mógł sobie tę lożę wykupić. Zarabiają olbrzymie pieniądze - odpowiada Błaszczykowskiemu prezes PZPN.

Reklama

Grzegorz Lato odniósł się także do zarzutów kapitana polskiej reprezentacji, który mówił, że nie było ustalonych premii dla piłkarzy.

>>>BŁASZCZYKOWSKI WYLAŁ ŻALE NA PREZESA PZPN

Premie są uchwalone. Jest uchwała PZPN-u, gdzie jest napisane: to, co ugrają 50 proc. I oni mieli sami sobie to podzielić pod kierownictwem trenera. Inaczej - za wygraną jest milion euro, z tego 50 proc. odłożymy więc jest 500 tysięcy. Za remis jest 500 tysięcy euro, połowa z tego to 250 tysięcy euro do podziału. Jeśli chodzi o bilety, jest też uchwała. Mieli najpierw dostać po 4, dostali po 8, a W sumie dostali po 11 na każdy mecz. Każdy z nich otrzymał 33 bilety. A jeśli ich wymagania są takie, że oni ciągle mówią, że tych biletów jest mało. Ja dostałem tyle biletów i takiej klasy, jakie mi przydziela Euro. To nie jest mecz Polska - Andora, gdzie jeśli chciałaby reprezentacja, to mogą mieć wszystkie VIP-owskie bilety. Ja tych VIP-owskich biletów mam raptem 40 sztuk. Powiem tak, jak się przegrywa - nie mam pretensji do Kuby - to trzeba mieć nieraz klasę i popatrzeć najpierw na siebie, bo mieli wszystko. Takich warunków, jakie oni mieli - proszę się spytać całego sztabu. W sumie, jak pani obliczy, łącznie ze sztabem szkoleniowym to reprezentacja dostała 1000 biletów. A ja do podziału dla federacji miałem 3 tysiące biletów, z tego województwa dostały po sto biletów. Zostało 1500 i na każdy mecz oni dostawali - tłumaczył Lato w RMF FM.

Niech się wezmą za granie - dodał prezes PZPN.

Grzegorz Lato nie kryje swoich pretensji do piłkarzy.

To jest takie szukanie gdzieś, coś tam… na kogoś winę. Ja z nim rozmawiałem, dostali startowe. Był problem jeden, bo ja powiedziałem "dostaniecie tyle startowego, a jak będziecie wychodzić z grupy, to wam dopłacę tyle". Oni powiedzieli, że chcą od razu "tyle". Powiedziałem - dobra. Dostali. I nie wyszło. Dzisiaj ktoś jeszcze mówi o biletach…- żali się Lato.

A co dalej z trenerem Franciszkiem Smudą?

Trener Franciszek Smuda ma kontrakt do końca sierpnia. Na pewno siądziemy, będziemy rozmawiali. Na dzień dzisiejszy nic, nawet nie rozmyślałem nad wyciągnięciem nawet personalnych zmianach. Musimy z nim siąść i przeanalizować spokojnie grupę i podejmiemy wspólnie jakieś tam decyzje, jeśli chodzi o pewne sprawy - stwierdził prezes PZPN.