Defensywny pomocnik kadry zagrał podczas turnieju dwa dobre mecze, w trzecim, z Czechami, musiał opuścić boisko, gdy Franciszek Smuda zaczął wprowadzać ofensywnych graczy. – I Murawski, i Polanski mieli za dużo strat w środku pola, dlatego nie wyglądało to już tak dobrze, jak w meczu z Rosją - przyznał Smuda.

Reklama

Nie zabrakło nam na pewno charakteru, daliśmy z siebie wszystko. Narzuciliśmy wysokie tempo, ale nie udało się zdobyć bramki, zamienić na gola jednej z kilku sytuacji. Każdy widział, że nie tylko trójka defensywnych pomocników sporo się nabiegała. Czesi grali dobrze, było nam ciężko, bo biegaliśmy w drugiej połowie za piłką - tłumaczył na łamach "Faktu" Eugen Polanski.

Wiemy, że czegoś zabrakło, natomiast to jest zespół, z którego można coś stworzyć na eliminacje mistrzostw świata. Mamy młodą drużynę i będzie z tego jeszcze coś pozytywnego. Może nie dziś, nie jutro i nie za tydzień, ale będzie, zobaczycie.

Polanski, tak jak większość jego kolegów, miał do siebie wielki żal, że zawiódł fanów z całej Polski. Takiego czegoś nie przeżyłem. Czekali na nas wszędzie, dopingowali. Jestem dumny, że mogłem reprezentować Polskę. Wiem, że trenerowi kończy się już kontrakt, a to on wymyślił mnie dla kadry i muszę mu za to podziękować. Pokazałem, że chcę tu być, chcę grać dla Polski. Przyjadę tutaj na każde zawołanie, ktokolwiek będzie trenerem - zakończył piłkarz Mainz.

>>>Czytaj także: Polakom nie chciało się biegać na Euro 2012