Wszystko przez źle wypełnione szczeliny między trybunami. Woda zalała m.in. lożę prezydencją oraz serwerownie. Przecieki uniemożliwiają także prowadzenie prac wykończeniowych. Temat ten także miał się pojawić w piśmie, w którym wykonawca został wezwany do naprawienia schodów.

Reklama

"To nie jest problem tak wielki jak wadliwe schody, ale przeciekające trybuny uniemożliwiają pracę wykończeniowe" - mówi w rozmowie z RMF prezes Narodowego Centrum Sportu Rafał Kapler. Dodaje, że wykonawca powołał specjalny zespół, który ma się zająć usuwaniem przecieków.

"Nie ma niebezpieczeństwa, że trybuny będą musiały zostać rozebrane - teren jest zadaszony. Po drugie montaż tych trybun został wykonany prawidłowo. Techniczne problemy z uszczelnieniami, jakie ma wykonawca, są po prostu irytujące" - dodaje Kapler.