"Prawdopodobnie nasi ojcowie założyciele, którym wizjonerstwa przecież nie brakowało, nie przypuszczali, że ich firma, ich logo będzie kiedyś sponsorem wydarzenia o takiej randze jak mistrzostwa Europy" - zaznaczył dyrektor zarządzający E. Wedel Paweł Szcześniak.

Reklama

Choć właścicielem firmy jest japoński koncern, to dla kierownictwa zaangażowanie się w turniej, który częściowo rozgrywany będzie w Polsce, było sprawą oczywistą.

"Pamiętamy skąd pochodzimy, w Warszawie mamy przecież fabrykę, dlatego nie wyobrażamy sobie aby nie być z Polakami, naszymi konsumentami, w tak ważnym momencie" - dodał Szcześniak.

"Bardzo nas cieszy, że pozyskaliśmy partnera, który podziela takie same wartości co UEFA - pasję, perfekcję. Pochodzę, ze Szwajcarii, kraju słynącego z produkcji czekolady, więc trochę się na niej znam i muszę przyznać, że produkty Wedla są doskonałej jakości" - podkreślił dyrektor organizacyjny UEFA Euro 2012 Martin Kallen.

Producent słodyczy zamierza zorganizować specjalne konkursy dla klientów, w których będzie można wygrać bilety na mecze. Przygotował także wyjątkową atrakcję, choć kto z niej skorzysta na razie jeszcze nie wiadomo.

"Prawie dobę, dwie osoby wykonywały tę 16-kilogramową replikę Pucharu Henri Delaunaya. Zużyliśmy 160 tabliczek czekolady, specjalnie na 160. rocznicę założenia firmy. Nie wiemy jeszcze kto dostanie ten smakołyk. Może na osłodę przegrany finału" - powiedział PAP maestro czekolady Janusz Profus.