Na przełomie stycznia i lutego dojdzie do serii czterech spotkań organizatorów Euro 2012 z przedstawicielami zagranicznych stowarzyszeń kibiców. Podczas rozgrywek będą oni tworzyć mobilne ambasady kibiców, udzielać informacji i praktycznej pomocy swym rodakom.

Reklama

Im lepiej zaprezentujemy się w trakcie tych spotkań, tym więcej pieniędzy kibice u nas zostawią. A oczekuje się, że będzie to ok. 800 mln zł przez niespełna miesiąc turnieju. Dlatego organizowane są objazdy po miastach-gospodarzach, aby zobaczyli stadiony, dworce, lotniska, miejsca przyszłych stref kibica czy atrakcje turystyczne. Rozesłaliśmy już do kibiców ankiety, dzięki czemu będziemy wiedzieć, jakich informacji oczekują – mówi Dariusz Łapiński, koordynator projektów kibicowskich w spółce PL.2012.

Gdy większość zwykłych biletów już się rozeszła, organizatorzy coraz silniej zabiegają o przedsiębiorców z grubszymi portfelam. Do wyboru są prywatne loże w pakiecie platinium, których ceny w zależności od ilości i rangi meczów oraz stadionu wahają się od 1950 do 13,4 tys. euro. Miejsca w otwartych strefach biznesowych w pakiecie gold – od 1450 euro za kilka pojedynczych meczów do 23,9 tys. euro na wszystkie mecze w Polsce lub na Ukrainie.

Ekskluzywne wejściówki stanowią 4 proc. ogólnej puli biletów na Euro 2012, czyli 60 tys. sztuk. Prywatne loże cieszą się największym wzięciem na Ukrainie – sprzedano tam niemal wszystkie dostępne, a tylko 37 proc. miejsc w strefach biznesowych. W Polsce sprzedaż lóż najlepiej idzie we Wrocławiu i Warszawie, gdzie wyprzedano trzy czwarte boksów. W Gdańsku połowę, a w Poznaniu – tylko 42 proc.

Liczymy, że uda się sprzedać wszystkie prestiżowe pakiety, tak jak w poprzednich mistrzostwach w 2008 r. – mówi Robert Korzeniowski, doradca UEFA w zakresie programu pakietów korporacyjnych na Euro 2012. Z szacunków wynika, że UEFA na biznesowych wejściówkach zarobi ponad 100 mln euro.

Zarobić chcą też oszuści. Wiemy o takich firmach, podają adres podobny do naszego – mówi Magdalena Mazany-Krasnodębska z UEFA Events. Oferują catering i bilety na mecze, z tą różnicą, że bufet organizowany jest np. w hotelu, a nie w stadionowej loży, a bilety mogą okazać się wejściówkami na zwykłe trybuny. O ile w ogóle klient je dostanie, bo umowy podpisywane z firmami niezwiązanymi z UEFA są często tak skonstruowane, że dopiero po wnikliwej analizie doczytać się można, że oferta nie obejmuje gwarancji otrzymania biletu.