Joanna Mucha jest córką robotnika budowlanego i krawcowej, chciała zostać aktorką, ale w końcu została ekonomistką. Jednak o sporcie nie ma pojęcia - pisze "Bild". Przypomina, że gdy w Polsce zbliżał się finał rozgrywek pierwszej ligi piłkarskiej, minister pytała, kto wybrał akurat te zespoły do meczu.

Reklama

Tabloid wytyka również minister sportu, że w jednej ze swoich wypowiedzi odmówiła kiedyś prawa starszym osobom do operacji ortopedycznych. Cytuje również żart, w którym Joanna Mucha, czytając przemówienie, zaczyna je od "O, O, O, O, O...", nie wiedząc, że właśnie przeczytała znak olimpijski.

Wcale nie trzeba znać się na sporcie, żeby być ministrem sportu - przytacza dziennik wypowiedź Joanny Muchy.

Już po stu dniach wysuwano przeciwko minister sportu poważne zarzuty, przypomina "Bild". I dodaje, że wtedy w jej obronie stanął premier Donald Tusk.

Zdaniem niemieckiego tabloidu, organizacja Euro 2012 to wielka szansa dla Joanny Muchy na podreperowanie wizerunku. Ale dodaje, że jeśli jednak coś pójdzie źle, urocza minister sportu być może będzie musiała poszukać sobie nowej pracy.