W opublikowanej w czwartek rozmowie z gazetą "Siegodnia" prezydent wyraził przekonanie, że kibice zagraniczni nie odmówią przyjazdu na Ukrainę.

Reklama

Bilety są już dawno sprzedane, zainteresowanie jest ogromne! (...) Wszelkie rozmowy o bojkocie Euro 2012 mają wyłącznie podtekst polityczny. Znamy przyczynę tych rozmów. Ludzie często mi radzą: wyślijcie tę Tymoszenko za granicę, niech ją tam leczą. Jeśli zależałoby to wyłącznie ode mnie, już dawno bym to zrobił, ale na to nie pozwala prawo - oświadczył Janukowycz.

A Euro 2012 odbędzie się, kibice przyjadą! No, może ktoś tam i nie przyjedzie, żeby wyrazić swój stosunek do problemu Tymoszenko - dodał szef państwa.

Nawoływania do bojkotu ukraińskiej części ME pojawiły się, gdy w kwietniu Tymoszenko oświadczyła, że w więzieniu zastosowano wobec niej siłę i ogłosiła głodówkę. O zbojkotowanie imprezy apelowali przedstawiciele krajów zachodnich. Sprzeciwiła się temu m.in. Polska, która organizuje turniej wraz z Ukrainą.

Tymoszenko została skazana w ubiegłym roku za nadużycia, do których doszło przy zawieraniu przez jej rząd umów gazowych z Rosją. Była premier jest przekonana, że jej proces i wyrok inspirował prezydent Janukowycz, który chce wyrugować ją z polityki. W 2010 r. Tymoszenko i Janukowycz walczyli przeciwko sobie w wyborach prezydenckich.