Jak podała gazeta "L'Equipe" zawodnik Newcastle United nie zaakceptował tego, że został zmieniony po 59 minutach. Był to jego pierwszy występ na Euro w Polsce i na Ukrainie.

Reklama

Na boisku znajdowali się gracze, którzy prezentowali się znacznie gorzej ode mnie. Może zatem wrócę do domu? Nie wiem czy nie byłoby to najlepsze rozwiązanie - powiedział Ben Afra po meczu z Anglią.

Asystent Blanca Alain Boghossian zapewnił na dwa dni przed ćwierćfinałem przeciwko obrońcom tytułu Hiszpanom, że wszystko zostało już wyjaśnione, a zawodnik i selekcjoner podali sobie ręce.

Przyznaję, że było ostro. Ale po porażkach często dochodzi do wymiany zdań. Gdy się wygrywa, jest się szczęśliwym i nie analizuje nieudanych akcji. Tym razem niektórzy nie dali z siebie tyle, co zwykle, dlatego doszło do kłótni - przyznał w środę Blanc.

"L'Equipe" opisała również sytuację, w której doszło do ostrej wymiany zdań między Samirem Nasrim i Alou Diarrą. Drugi z nich w szatni miał pretensje do zawodnika Manchesteru City, że w ogóle nie pomagał w defensywie. Francuscy dziennikarze uważają nawet, że mogło dojść do rękoczynów, ale Nasri wykazał się opanowaniem - miał ze spokojem zaapelować do kolegi, by uważał na słowa.

Boghossian podkreślił, że sytuacji nie można porównać do tego, co się wydarzyło w 2010 roku w trakcie mistrzostw świata w RPA, gdzie Francuzi nie wygrali ani jednego meczu fazy grupowej i odpadli z turnieju. Nicolas Anelka obraził ówczesnego trenera Raymonda Domenecha, a piłkarze odmówili wyjścia na trening.

Tutaj skończyło się na wymianie zdań w szatni. To jest normalne po przegranym meczu. Gdyby po porażce wszyscy byli szczęśliwi, byłoby coś z tą drużyną nie tak. To odpowiednia reakcja - ocenił Boghossian.

Ćwierćfinał Francja - Hiszpania odbędzie się w sobotę w Doniecku.