Włoscy piłkarze mieli dwa dni mniej na odpoczynek niż Niemcy, na dodatek są po wyczerpującym ćwierćfinale z Anglikami (wygranym po rzutach karnych). Dopiero środowy wieczorny trening na Stadionie Narodowym w Warszawie miał pokazać, kto najlepiej zregenerował siły we włoskiej ekipie. Do tego czasu Prandelli wstrzymywał się z ustaleniem podstawowej jedenastki na mecz z Niemcami.

Reklama

Zawsze są znaki zapytania, jeśli chodzi o wyjściowy skład. Ważny dla mnie będzie ostatni trening. Wtedy przekonamy się, czy wszyscy są gotowi i czy wrócili do normalnej dyspozycji po niedzielnym wysiłku - powiedział selekcjoner podczas konferencji prasowej w Warszawie.

Znak zapytania dotyczy m.in. Daniele De Rossiego. Pomocnik mistrzów świata z 2006 roku narzeka na lekki uraz pleców.

Nie cierpię tracić takich meczów. Mam małą kontuzję, ale zrobię wszystko co w mojej mocy, aby w czwartek być w odpowiedniej formie. Czekają mnie jeszcze jedne badania. Bardzo chcę zagrać - przyznał De Rossi.

On i trener Prandelli zdają sobie sprawę, że Niemcy zawieszą wysoko poprzeczkę.

To wielkie wyzwanie, ale wierzę, że zaprezentujemy swój futbol, naszą filozofię. Zachowujemy spokój. Bardzo zależy mi, aby w czwartek wykorzystać to, co ćwiczymy na treningach. Pracowaliśmy dwa lata, aby tu się znaleźć - zaznaczył Prandelli.

Reklama

Niemiecka drużyna znacznie poprawiła się w ostatnich latach. Jest pewna siebie. Staniemy naprzeciw zespołu, który bardzo wierzy w swoją siłę. Czeka nas ekscytujące spotkanie - dodał 54-letni szkoleniowiec.

Włosi nigdy w historii mistrzostw świata i Europy nie przegrali z Niemcami. Pokonali ich m.in. w półfinale mundialu w 2006 roku.

Mam nadzieję, że będziemy kontynuowali tę passę. Wiemy jednak, jak ciężkie czeka nas zadanie. Historia uczy wielu rzeczy, ale teraz liczy się tylko obecna chwila - przyznał Prandelli.

Półfinał MŚ 2006 to był inny mecz, inne czasy. Graliśmy w Niemczech, czyli na terytorium naszego przeciwnika. Wówczas wszyscy myśleli, że Niemcy sięgną po końcowe trofeum. Teraz widzę jedno podobieństwo. Niemcy znów są faworytami, ale wydaje mi się, że czeka nas wielkie, historyczne spotkanie - podkreślił De Rossi.

Selekcjoner reprezentacji Włoch nie ukrywa, że chciałby zasnąć spokojnie w nocy, choć to nie będzie łatwe.

Kiedy zamykam oczy, zawsze marzę. Z reguły mam piękne sny, małe i duże. Chciałbym dzisiaj wyśnić wspaniały czwartkowy wieczór - zakończył Prandelli.