Włoskie gazety zgodnie podsumowują triumf największego bohatera meczu Mario Balotellego, autora dwóch bramek: "narodziła się gwiazda".

Reklama

Prasa przytacza z radością słowa Balotellego, który na konferencji w Warszawie wyznał, że ma nadzieję, iż w czasie finału z Hiszpanią w Kijowie strzeli cztery gole. - To symbol nowych Włoch, chłopak marzeń - piszą komentatorzy o 21-letnim zawodniku, który dał wielki show na Stadionie Narodowym.

"La Gazzetta dello Sport" ogłosza w tytule na pierwszej stronie piątkowego wydania: "To my!!!". Jak podkreśla, włoska reprezentacja pomalowała wszystko swoimi barwami; tylko niebieska była magiczna noc w Warszawie.

Jesteśmy wciąż tymi samymi Włochami, którzy doprowadzają Niemców do łez - stwierdzono z satysfakcją.

"Corriere della Sera" wśród zachwytów nad Azzurri stawia nawet tezę, że był to prawdopodobnie najpiękniejszy mecz rozegrany przez Włochów od czasów powojennych. To największy komplement, jaki pojawił się na łamach włoskiej prasy.

"Wielkie Włochy" - pisze mediolański dziennik oceniając czwartkowe spotkanie: "to był najpiękniejszy mecz; piękno, które zrodziło się ze świadomości możliwości, jakie się ma i z gry, jaka została opracowana".

Wszyscy dali z siebie najwięcej, wszyscy Azzurri narodzili się częściowo na nowo podczas tej nocy w Warszawie - ocenia włoski sprawozdawca. Nigdy jego zdaniem reprezentacja Niemiec nie została tak zdominowana na boisku.

"Fantastyczni" - głosi wielki nagłówek w największej włoskiej gazecie. Ocenia ona ze swadą: po raz pierwszy graliśmy tak, jakbyśmy byli Niemcami.

Pisząc zaś o niedzielnym finale w Kijowie podkreśla: przegrana z Hiszpanią byłaby straszna. Nie zasługujemy na to.

Oni grają po hiszpańsku, my tworzymy nowy europejski futbol. To jest nasz czas - podsumowano.

Publicysta "Corriere della Sera" Aldo Cazzullo z wrodzoną sobie ironią i poczuciem humoru pisze zaś w komentarzu na pierwszej stronie, zatytułowanym "Niemcami jesteśmy my": Może i są panami Europy, ale nie w piłce nożnej. W piłce Niemcami jesteśmy my.

Niezależnie od tego, jak pójdzie finał, wyjdziemy zwycięsko z Euro - dodaje autor.