Zdjęcie Niemki płaczącej na trybunie Stadionu Narodowego w Warszawie podczas półfinału Włochy Niemcy, po drugiej bramce Mario Balotelliego, zostało zmanipulowane przez UEFA w trakcie powtórek bramki.

Reklama

Zdjęcia nadały m.in. brytyjskie sieci BBC i ITV, TVP oraz telewizje innych krajów.

Niemieccy kibice odkryli, że na zdjęciu pokazanym przez UEFA, do zakończenia meczu pozostało ponad 40 minut, a zatem za wcześnie na łzy, gdy końcowy wynik był wciąż niepewny. Faktycznie pod koniec meczu Mesut Ozil strzelił dla Niemców jedyną bramkę z rzutu karnego.

Pochodzącą z Dusseldorfu Niemkę imieniem Andrea rozpoznali znajomi i zasypali pytaniami. Przyznała wówczas, że owszem zrobiło jej się wilgotno pod oczyma, gdy przed meczem słuchała narodowego hymnu, ale w trakcie meczu żadnej łezki nie uroniła.

To właśnie zdjęcie Niemki wzruszonej hymnem UEFA wstawiła do powtórek drugiej bramki Balottiego strzelonej Niemcom.

Wcześniej UEFA podczas telewizyjnej transmisji ćwierćfinału Niemcy Holandia pokazała, jak menedżer niemieckiej drużyny Joachim Loew dla żartu zabiera piłkę chłopcu do jej podawania. Incydent rzeczywiście miał miejsce, ale nie podczas meczu, lecz rozgrzewki.

UEFA przyznała, że spreparowała materiał, ale zrobiła to w chwalebnych intencjach - wyciskając łezkę chciała pokazać, jak ludzie głęboko mecz przeżywają. Zapewniła, że poinstruowała montażystów powtórek, by w przyszłości tego nie robili.

Najbardziej oburzona z powodu manipulacji jest niemiecka telewizja ARD, która ma na ten temat rozmawiać z UEFA.