Zacznijmy od tego, że skóra niemowlęcia oraz małego dziecka jest bardzo słaba i wyjątkowo wrażliwa na działanie czynników zewnętrznych, w tym słońca. Przyjmując, że opalenizna jest reakcją obronną skóry na działanie promieni słonecznych, w przypadku dzieci trudno jest o tym mówić. Skóra maluchów nie ma jeszcze takiego mechanizmu obronnego - słabo produkuje melaninę (pigment odpowiedzialny za opaleniznę). Efekt? Organizm dziecka kiepsko broni się przed wniknięciem promieniowania ultrafioletowego do głębszych warstw skóry. Słońce szybko wywołuje u maluchów oparzenia słoneczne, które łatwo przekształcają się w znamiona barwnikowe.

Reklama

Pamiętaj także, że pobyt dziecka na słońcu wiąże się z ryzykiem nie tylko oparzeń słonecznych, ale również udaru cieplnego i porażenia słonecznego.

Uwaga! Dziecko ma oparzenie słoneczne? Reaguj szybko!

Jeśli zauważymy, że skóra dziecka jest zaróżowiona, połóż malca w chłodnym pokoju i podaj mu dużą ilość picia (może być z dodatkiem wapna). Skórę pokryj specjalnym nawilżającym balsamem po opalaniu dla dzieci albo łagodzącą pianką z propolisem i d-pantenolem.

Także w przypadku najmłodszych, warto zastosować domowe sposoby leczenia oparzeń słonecznych: chłodne okłady z zsiadłego mleka lub jogurtu.

Ważne! Jeśli skóra dziecka jest mocno czerwona, a malec ma gorączkę, należy jak najszybciej jechać z nim do lekarza. To może być poważne oparzenie słoneczne wymagające specjalistycznego leczenia.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>