• Wystawa fotografii 1989. Musimy wygrać!
    Od felietonu wolę komentarz, logiczny, umotywowany, czasem powołujący się na konkretne dane. Tymczasem jeśli mam się podzielić uwagami na temat transformacji po roku 1989 w tak krótkim tekście, jestem skazany na impresje, więc na felietonowy ton. Spróbuję.
  • Tomasz Lis
    "Kilkadziesiąt kilometrów za Warszawą są ludzie, którzy od lat nie widzieli innego przekazu poza tym, co serwują media rządowe. W ich przypadku paski TVP Info zrobiły robotę. Są niczym kije bejsbolowe. Dokumentne zawłaszczenie mediów publicznych czyni ideę wolnych wyborów szalenie dyskusyjną, bo nie trzeba fałszować głosowania, jeśli fałszuje się świadomość, z jaką ludzie podejmują decyzje" - mówi dziennik.pl Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweek Polska", autor wydanej niedawno książki o Pawle Adamowiczu "Umrzeć za Gdańsk".  
  • Janusz Piechociński w Sejmie, 1995 r.
    "Wybory 4 czerwca są symbolem, ale do tego, co się wydarzyło potem dorastaliśmy powoli. Byliśmy krajem bez technologii, kapitału, wyniszczonym sankcjami nałożonymi przez USA po 1981 r. Byliśmy też naiwni, bez doświadczenia. Przyjeżdżał do nas Zachód i bajki opowiadał. A my pierwsze prywatyzacje robiliśmy w totalnie nieprzemyślany sposób" - mówi Janusz Piechociński, były wicepremier, minister gospodarki i prezes PSL, oraz poseł m.in. Sejmu I kadencji.   
  • Paweł Kukiz podczas koncertu w 1997 roku
    "Deszcz anemiczny zamiast oczyścić, rozmazał tylko zaschnięte brudy. Flagi zmoczone zawisły ponuro. Białe zlepiło się z czerwonym. Białe zlepiło się z czerwonym nie dając w zamian innej barwy. I cisza. I żadnej nadziei na burzę" - cytuje nam słowa swojej piosenki Paweł Kukiz. Przekonuje, że rocznica wyborów z 4 czerwca 1989 r. nie jest dla niego powodem do radości. Co, w takim razie, nim jest?
  • Katarzyna Lubnauer, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Marek Edelman
    30 lat temu pensja jej przyszłego męża na uczelni wynosiła, w przeliczeniu, 12 dol. Oglądała w domu dziennik telewizyjny, w którym Joanna Szczepkowska mówiła o końcu komunizmu. "Ani ja, ani moi bliscy nie potrafiliśmy sobie wyobrazić tego, co się wydarzy po czerwcowych wyborach" - wspomina Katarzyna Lubnauer. Obserwowała z nadzieją narodziny wolnej Polski. "Zawaliliśmy jedno: nie zadbaliśmy o swoje miejsce w historii".