• Wybory
    Mało zauważona pozostaje w tym kontekście przykra sprawa – tegoroczne wybory nie przekształciły się w plebiscyt „Kto za PiS? Kto przeciw?”, lecz w narodowe referendum za socjalizmem. W programach (czytaj: zestawie agitacyjnym) wszystkich partii, poza jedną, królują obietnice socjalne, niemal nieodróżnialne od siebie
  • Pochód pierwszomajowy w Rosji
    1 maja odczuwam nawet wzruszenie na widok czerwonych sztandarów. Bo one mają przecież symbolizować pochód sprawiedliwości oraz solidarność z najsłabszymi. Ale wzruszenie mija mi, kiedy uprzytamniam sobie, że dziś o socjalizmie marzą przede wszystkim kandydaci do pracy w państwowych urzędach – które w ustroju tym zostałyby (jeszcze bardziej) namnożone.
  • Manifestacja zwolenników PiS
    Socjalistyczna Polska miała kilku szczególnie wytrwałych wrogów. Z którymi walka musiała być prowadzona bez przerwy i bez pardonu. To choćby Ameryka – z jej dobrobytem i kapitalizmem, Niemcy Zachodnie – z rewanżyzmem, Radio Wolna Europa – z dobrą słyszalnością w Polsce. Nie wspominając o rodzimej antysocjalistycznej reakcji. Ale skutecznością działania nad nimi wszystkimi górował inny najgorszy wróg socjalistycznej Polski. Zima.