Kurski: "Wyborcza" jest ofiarą Maleszki
25 czerwca 2008To był akt chrześcijańskiego miłosierdzia - tak o pozostawieniu Lesława Maleszki w "Gazecie Wyborczej" mówi jej wicenaczelny Jarosław Kurski. W 2001 roku Maleszka przyznał się, że był agentem SB, jednak go nie zwolniono i nadal redagował teksty. "Praca Maleszki od 2001 roku miała charakter socjalny i humanitarny" - mówił Kurski w Radiu ZET.