Treningiem zwalczyć głód13 października 2007Najpierw zaspałam, a potem stałam w potwornym korku. I w efekcie spóźniłam się trochę do pracy. Najgorsze jednak jest to, że nie zdążyłam zjeść porządnego śniadania i potem przez cały dzień byłam głodna.
Apetyt wrócił ze zdwojoną siłą13 października 2007W niedzielę obudziłam się potwornie głodna. I w sumie nic dziwnego, przecież przez ostatnie trzy dni zjadłam tak niewiele. Bez wyrzutów sumienia pobiegłam do kuchni na królewskie śniadanie.
Rozmawiałam z mamą!13 października 2007Z samego rana pognałam do szpitala. W końcu porozmawiałam sobie z mamą! Bardzo starałam się nie rozpłakać. Kochana mama jest taka dzielna. Mówi, że czuje się dobrze, ale widać, że jest bardzo osłabiona.
Będzie dobrze!13 października 2007Czekałam na ten dzień jak na objawienie. W piątek odwiedzałam wreszcie mamę w szpitalu. Będzie dobrze! Będzie dobrze!!!
Operacja się udała!13 października 2007Hurrra! Operacja przebiegła sprawnie, bez komplikacji i najprawdopodobniej się nie powtórzy. Moja mama już nie będzie musiała więcej cierpieć. Ogromny kamień spadł mi z serca!
W objęciach przyjaciół13 października 2007Łapię doła, za dołem. Terapia z Krzysiem pomogła na dłuższą chwilę. Na tyle długą, że spokojnie zasnęłam. Rano było gorzej... obudziłam się z o 5 nad ranem. Serce waliło jak oszalałe, miałam ogromne poczucie lęku. Ja tego nie przeżyję!
Martwię się chorą mamą13 października 2007Wizyta w Centrum Leczenia Otyłości dodała mi skrzydeł, ale szybko podcięła mi je wiadomość z domu rodzinnego. Jutro mama idzie do szpitala, a w czwartek czeka ją kolejna operacja....
Zobacz wideo: Jestem lżejsza o 18,5 kg!13 października 2007Żałuję, że nie mogłam dzisiaj trochę dłużej pospać, bo wczorajsza podróż do Warszawy wykończyła mnie totalnie. Mam nawet takie śmieszne worki pod oczami. Wyglądam, jakby mi ktoś zdrowo przyłożył:-))))))
Wielka rodzinna uroczystość13 października 2007Wczoraj były chrzciny małej Marceliny, córki mojej siostry Magdy i jej męża Rafała. Msza w Kościele, a potem obiad rodzinny w knajpce. I tak, jak przewidziałam, jak jest na takich uroczystościach stoły uginały się od dobrego jedzenia:-).
Dzisiaj głoduję, jutro świętuję13 października 2007Głoduję przed jutrzejszymi chrzcinami, a w zasadzie z powodu przyjęcia, które nastąpi po ceremonii w kościele. I to nie byle gdzie, bo w eleganckim żelechowskim lokalu!
Rodzinny piknik nad wodą13 października 2007Skrzyknęłam cała rodzinkę, spakowałam koszyk piknikowy, do plecaka wrzuciłam staniczek, majteczki, ręcznik kąpielowy i zabrałam bliskich nad wodę. Był tylko jeden problem: Marcelinka nie ma bikini:-)))
Poznajcie moich rodziców13 października 2007Nie ma większego szczęścia dla dziewczyny, która mieszka daleko od domu, jak odwiedziny rodziny. Szczególnie, gdy może uściskać chorą mamę i być blisko niej na kilka dni przed poważną operacją.
Moja chandra sięgnęła zenitu13 października 2007Życie jest ciężkie i daje często w kość. Wczoraj dzwoniła moja mama z informacją, że po chrzcinach znowu musi iść do szpitala... Będzie operowana poraz drugi....moja chandra sięgnęła zenitu.
Nie jestem kobietą z żelaza13 października 2007Poniedziałek był obrzydliwy: szary, ponury, smutny... Nie chciało mi się wychodzić z domu ale - chcąc nie chcąc - musiałam. Złe samopoczucie niestety nie wystarczy, by usprawiedliwić się u szefa z nieobecności w pracy.
Schudłam 14 kg i więcej nie mogę13 października 2007Schudłam już ok. 14 kilogramów. Nieźle, co? To by było na tyle, jeśli chodzi o pozytywne myślenie... Od tygodnia dręczy mnie pytanie, dlaczego w ostatnich dniach wskazówka wagi nie spada....