Łukaszenka nie wpuścił opozycji do parlamentu
28 września 2008Wybory w "ostatniej dyktaturze Europy" zakończone. Białorusini poszli do urn, by wybrać nowy parlament. I choć frekwencja była wysoka - 75,3 proc. - to niewielu wierzy, by ich głosy cokolwiek zmieniły. Takiego zdania są liderzy białoruskiej opozycji - Alaksandr Kazulin i Alaksandr Milinkiewicz. Oni także poszli do urn i namawiali do głosowania. Jednak nikt z przeciwników prezydenta Aleksandra Łukaszenki do parlamentu się nie dostał.