"Marzena podobno żyje. Ja mam poharatane plecy"
11 lipca 2008Po wypadku polskiego autokaru w Serbii zapanował chaos. Bliscy urlopowiczów, którzy wracali z Bułgarii, wychwytują strzępy informacji. Czekające na wiadomości spod Belgradu rodziny przekazują sobie wieści, takie jak ta - przysłana SMS-em. "Daria się dowiedziała od pana Roberta, że Marzena podobno żyje" - napisała jedna z rannych do męża.